Spis treści
"Love is Blind. Polska" to program, o którym mówią teraz wszyscy Polacy (no dobra, jakieś 90%). W środę 20 maja do Netflixa trafił finałowy odcinek pierwszej edycji i... działo się. Dwie pary wzięły ślub, a dwie rozpadły się na naszych oczach. Największe emocje wzbudziła decyzja Julii - i to, co za nią stało.
"Love is Blind. Polska" - dwie pary powiedziały "nie"
Przed emisją finału "Love is Blind. Polska" zaprosiliśmy was do udziału w sondzie, która miała wyłonić ranking par. Waszym zdaniem największe szanse na przetrwanie mają Marta i Damian i tu byliście na dobrym tropie, bo oboje powiedzieli "tak". Na drugim miejscu uplasowali się jednak Julita i Jacek i tu nie mam dobrych wieści - zgodnie z moimi przewidywaniami do ślubu nie doszło i skończyło się na dwóch złamanych sercach (i niezbyt skutecznie maskowanym uśmiechu syna niedoszłej panny młodej).
PRZECZYTAJ TEŻ: Jacek z "Love is Blind: Polska" ujawnia prawdę o złotych kieliszkach. Co w nich było?
Największym zaskoczeniem okazały się jednak dwie pozostałe pary. Wbrew temu, co sugerowali montażyści w zapowiedzi finału "Love is Blind. Polska", Filip nie spękał i wziął ślub z Darią (jak długo przetrwa to małżeństwo to już odrębna kwestia, ale aby się dowiedzieć, musimy poczekać na Reunion). Dramą nad dramami był jednak zwrot akcji w wątku Julii i Kamila "Uno".
"Love is Blind. Polska" - zdrada Kamila i Julia w sidłach potwora
Gdy Julia szykowała się do ślubu okazało się, iż dzień wcześniej posiadła druzgocące informacje na temat przeszłości Kamila. Otóż dowiedziała się, od "bliskiej mu osoby", iż jej narzeczony, który dotąd zarzekał się, że nigdy nikogo nie zdradził i ogólnie to gardzi niewiernością... wielokrotnie zdradzał swoją poprzednią, wieloletnią partnerkę. Julia uznała to za "deal breaker" i zaczęła mieć poważne wątpliwości w kwestii ślubu. Wtedy "cała na biało" wkroczyła ona - "matrona z piekła rodem", która wykorzystała tę okazję, by nakręcić Julię przeciwko Kamilowi i wyjść zwycięsko z tego starcia, które trwało od ich pierwszego spotkania.
Boże, jak można mówić tak do swojej córki w jej najważniejszym dniu. Chciałam tam wejść i coś jej powiedzieć!!! I mocno przytulić Julię - piszą zdegustowani widzowie programu Netflixa.
Ostatecznie Julia ugięła się pod naporem wątpliwości i manipulacji najbliższych... i ze łzami w oczach powiedziała "nie". Jakby tego było mało, jej matka z miejsca zaczęła klaskać, w czym wtórowała jej reszta rodziny.
Myślałam, że wybuchnę, jak zobaczyłam, że jej matka zaczęła klaskać, co za potwór.
Za bardzo jest uzależniona od matki. Przecież ogromny wpływ na to miała jej matka. Te brawa na końcu, które zaczęła, to jest coś po prostu strasznego. Ten uśmiech zadowolenia, że wyszło na jej... Okropne, chamskie.
PRZECZYTAJ TEŻ: Izabela Janachowska spodziewa się drugiego dziecka. Tak zareagowali mąż i syn
Julia wydała oświadczenie po finale "Love is Blind. Polska"
W ostatnich dniach Julia zaczęła być coraz bardziej aktywna w mediach społecznościowych. Tłumaczyła m.in. zachowanie swojej przyjaciółki Marleny podczas przymiarek sukien ślubnych - zwaliła wówczas winę na montaż, co już wiemy, że w przypadku mamusi nie zadziała. "Są rzeczy, których nawet najlepszy montaż nie tłumaczy" - piszą widzowie i mają absolutną rację. Wróćmy jednak do samej Julki - tuż po premierze finału "Love is Blind: Polska" wrzuciła ona na InstaStories krótką wiadomość do swoich fanów. Nie skomentowała w żaden sposób wydarzeń z finału ani nie odniosła się do relacji z matką, którą podejrzewa się o narcystyczne zaburzenie osobowości. Podziękowała tylko za wsparcie, jakie okazują jej wybrane osoby.
Z całego serca chciałam Wam podziękować za wsparcie, za wszystkie te miłe wiadomości, one naprawdę mnie motywują i pomagają mi przejść przez cały ten hejt, który mnie spotkał. Dziękuję kochani ludzie - napisała.