Spis treści
24. Konkurs Piosenki Eurowizji Junior zorganizowała Malta, goszcząc w październikowym cieple delegacje z szesnastu krajów i fanów z różnych zakątków Europy. Po podsumowaniu głosów jury i telewidzów po raz trzeci wygrała Armenia, a reprezentant Polski - Wiktor Sas z numerem "Gravity" - zajął szóste miejsce. Oto, jak impreza wyglądała z perspektywy widza na żywo.
Eurowizja Junior 2026 od kulis. To było show przede wszystkim dla telewidzów
W ostatnich latach "dorosła" Eurowizja omijała wielkie areny w europejskich stolicach. Poza Wiedniem w 2026 roku konkurs od czasu pandemii odbywał się zawsze w mniejszych miastach (Turyn, Liverpool, Malmö czy Bazylea) i halach mieszczących zdecydowanie mniej osób, niż potężne stadiony goszczące Eurowizję w latach 2001 czy 2011-12. Podobny trend dotyczy także Eurowizji Junior. Z wyjątkiem Erywania cztery lata temu - gospodarze nie wybierają już swoich najbardziej spektakularnych aren, choć tak było w Mińsku w 2018 roku czy w Gliwicach rok później.
Tegoroczna Eurowizja Junior nie odbyła się na maltańskim (niezadaszonym) stadionie narodowym, ale w sąsiadującym z nim centrum kongresowym, przypominającym hangar lub duży namiot. Samo dotarcie do miejscowości Ta' Qali było wyzwaniem z racji panujących na Malcie korków, pomimo sprawnie działającej komunikacji publicznej. Około 15-kilometrowa trasa z turystycznego resortu St Julian's zajęła wczesnym wieczorem nieco ponad 1,5 godziny jazdy autobusem, a do tego trzeba było przejść około kilometr uliczkami z dala od mieszkalnych zabudowań. Powrót przejazdem na aplikację był więc w nocy wygodniejszy i szybszy, ale dużo droższy.
Organizatorzy nie podali łącznej liczby sprzedanych biletów, jednak bardziej można spodziewać się wyniku w setkach niż tysiącach. Słowem: ewidentnie większy nacisk położono na widzów przed ekranami, o czym świadczy też przeniesienie Eurowizji Junior rok temu z niedzielnego na sobotnie popołudnie, a w tym roku - na godzinę 21:00 naszego czasu.
Skromna promocja, lęk przed deszczem i zakaz własnych flag
Oprócz autobusów i kilku rond ozdobionych reklamami Eurowizji Junior 2026 - na Malcie brakowało widoczności konkursu. Jak na kraj oglądający z ogromnym zainteresowaniem "dorosły" show w maju, wydawało się to bardzo zaskakujące, jednak jeden z moich maltańskich rozmówców zdradził, że reakcje "lokalsów" na przyjęcie roli gospodarza po zajęciu jedenastego miejsca w zeszłym roku były mocno mieszane z przyczyn finansowych.
Partnerem konkursu została tym razem znana marka soków dla dzieci, które były rozdawane za darmo na miejscu imprezy. Poza tym - właściwie wszystko poza skromnym barem i ściankami do zdjęć zostało w dniu finału zamknięte z powodu pogody. Padało lub wiało? Absolutnie nie, ale sobota była pochmurna, co mimo ponad 20 stopni na termometrach najwidoczniej wystraszyło maltańskich organizatorów, którzy zamknęli m.in. tradycyjną "wioskę eurowizyjną". A propos baru: zaskakujące było sprzedawanie alkoholu w wysokich kieliszkach na imprezie skierowanej do młodej widowni.
Jak bumerang wrócił też drażliwy wśród fanów temat: flagi. Na Eurowizji Junior 2026 panował odgórny zakaz przychodzenia z własnymi banerami, a niewielkie flagi narodowe uczestników były rozdawane przy kontroli bezpieczeństwa. Podczas głównej Eurowizji w ostatnich latach dochodziło do incydentów z odbieraniem różnych flag, a nawet do wprowadzenia wymogu... posiadania udokumentowanego atestu pod kątem braku łatwopalności. Nie da się ukryć, że brzmi to jak wymówki, by uniknąć niewygodnych sytuacji w związku z kwestią wspierania przez widownię Palestyny. Na sobotnim finale i tak pojawiły się w tłumie osoby z dużymi flagami, a ochrona raczej nie reagowała, choć podobno rekwirowała nieregulaminowe flagi (nawet małym dzieciom) podczas próby generalnej w piątek.
Atmosfera jak dawniej. W tym Eurowizja Junior wygrywa z dorosłymi
Nie licząc zasad obejmujących flagi, które na każdej edycji Eurowizji potrafią się radykalnie zmienić, Eurowizja Junior ma ogromny plus, jakim jest brak powszechnego niezadowolenia publiki z powodów światopoglądowych i politycznych. Ostatnia "dorosła" Eurowizja, w której uczestniczyłem na żywo, zakończyła się w bardzo negatywnej atmosferze w związku z napięciem wokół udziału Izraela i jego wysokim wynikiem oraz dyskwalifikacją holenderskiego rapera Joosta Kleina.
Zobacz też: Eurowizja 2027 jednak bez Holandii. Kraj znowu wycofał się z udziału
Skromniejsza Eurowizja dla dzieci - praktycznie niedostępna z bliska dla fanów, influencerów ani dziennikarzy - jest zdecydowanie odległa od skandali tej skali. Mimo że system głosowania pozostawia wiele do życzenia, a fandom jest zmęczony wiecznym wygrywaniem Francji w rankingach jurorów, atmosfera pozostawała do samego końca pozytywna. Pod tym względem są to emocje, których na "dorosłej" Eurowizji w tej chwili jest niedomiar, podczas gdy trudno je przeżyć na jakimkolwiek innym wydarzeniu muzycznym. Z drugiej strony - nie da się dobrze poznać młodych artystów, kiedy zlikwidowane są zarówno ceremonia otwarcia, jak i grupowe spotkania z mediami.
Eurowizja Junior - czy ma dalszy sens?
Kwestią otwartą pozostaje to, czy o wiele mniejsze niż jeszcze kilka lat temu wydarzenie przetrwa kolejne lata. Europejska Unia Nadawców ma nowy priorytetowy projekt: Azjatycką Eurowizję, której promocja w mediach społecznościowych jest przypięta do oficjalnych profili głównej Eurowizji. Wersja dziecięca ma odrębne kanały, które zdają się schodzić na boczny tor.
Od pandemicznej Eurowizji Junior 2020 wszystkie edycje wygrały Francja, Armenia albo Gruzja. W ostatnich pięciu konkursach liczba uczestników obecnych za każdym razem wyniosła zaledwie 13, co dla Europejskiej Unii Nadawców stanowi o jednego więcej, by wydarzenie w ogóle mogło się odbywać. Na miejsce rezygnujących na stałe Niemiec, Wielkiej Brytanii, Kazachstanu czy Serbii weszły przez ostatnie dwa lata małe kraje: Azerbejdżan, Cypr, Chorwacja, Czarnogóra i San Marino, które można nazwać pewnym "sztucznym tłumem". Choć nadają show kolorytu i wydłużają listę krajów do 16-18 pozycji, to niewątpliwie nie napędzają finansów ani oglądalności koncertu. Być może trzeba będzie albo podnieść górną granicę wieku (od 2027 roku na "dorosłej" Eurowizji próg zmienia się z 16 na 18 lat), albo w ogóle zrezygnować z dzisiejszej formuły głosowania, by zachęcić do udziału kraje przeciwne nadmiernej presji na dzieciach.
Czas pokaże, czy Eurowizja Junior będzie się odbywać na coraz bardziej glinianych nogach, czy jednak przeobrazi się z powrotem w większe, bardziej atrakcyjne dla Europy widowisko. Tegoroczny finał na Malcie był zaskakująco pozytywny mimo organizacyjnych wpadek i przewidywalnych wyników.
