Eurowizja 2027 jednak bez Holandii. Kraj znowu wycofał się z udziału

Najpierw Holandia podtrzymała bojkot, potem ogłosiła powrót z inną telewizją, ale ostatecznie - jednak nie weźmie udziału. Konkurs Piosenki Eurowizji 2027 w Burgas odbędzie się w maju, ale lista uczestników nadal jest płynna. Jedyny bojkotujący kraj, który zapowiedział swój powrót, poinformował o zmianie zdania.

Po fali protestów Holandia jednak nie wraca na Eurowizję w 2027 roku. Choć wybrzmiały już pierwsze pogłoski o artystach, z którymi miały toczyć się konkursowe negocjacje, publiczna korporacja telewizyjna NPO ogłosiła nagle, że ostatecznie nie wyśle holenderskiej ekipy na konkurs. Powody są jasne.

Holandia jednak nie wystąpi na Eurowizji. Chodzi o Izrael

27 października pojawiło się zaskakujące oświadczenie: Holandia jednak nie weźmie udziału w Eurowizji 2027. Po tym, jak stacja AVROTROS potwierdziła, że będzie kontynuować swój bojkot, organizacja NPO, która jest parasolem dla różnych mediów publicznych w kraju, ogłosiła udział Holandii za pomocą ekipy z innej telewizji. Z czasem okazało się, że żadna publiczna stacja nie chce podjąć się występu na Eurowizji 2027, a około 400 pracowników mediów podpisało protest, grożąc też strajkiem generalnym.

Po fali spekulacji, czy Holendrzy zmuszą do przygotowania piosenki i występu na Eurowizji którąś ze swoich stacji telewizyjnych, zapadła decyzja o rezygnacji. Szefowa NPO, Jet de Ranitz, przekazała, że jest to efektem braku poparcia zarówno wewnątrz mediów publicznych, jak i wśród artystów oraz większości opinii publicznej.

- Wiemy od dłuższego czasu, że udział Izraela prowokuje różne reakcje w społeczeństwie i tworzy dyskusje oraz podziały. Tak też jest między nadawcami i pracownikami, a my rozumiemy tę wrażliwość. Chcemy wysłać artystę lub artystów i pracowników na konkurs tylko wtedy, gdy będą mogli liczyć na pełne wsparcie. To jedyny sposób, żeby przekazywać wagę muzyki, kultury, różnorodności i jedności w odpowiedni sposób. Mamy odpowiedzialność, którą musimy ze sobą nieść, dlatego też NPO, po konsultacji z Zarządem Nadawców, zdecydowało się wycofać z działu w 2027 roku - czytamy.

Organizatorzy odpowiadają na zmianę zdania

Nie wiadomo, czy Holandia zdołała oficjalnie zmienić swoje stanowisko przed terminem, po którym rezygnacja z Eurowizji wiąże się z karą finansową. Kilka dni temu w krajowej prasie pojawiły się plotki, że do Burgas ma pojechać jedna z gwiazd, które uplasowały się na podium castingów do Eurowizji 2026: Davina Michelle, Marnix Emanuel lub Tangarine.

W odpowiedzi na decyzję NPO o dalszym braku udziału kraju, telewizja VRT z sąsiedniej Belgii potwierdziła, że nie wycofa się z Eurowizji 2027. Głos zabrał także Dyrektor konkursu, Martin Green z Europejskiej Unii Nadawców (EBU).

- Jest nam głęboko przykro, że NPO nie będzie brać udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji 2027. Rozumiemy tę decyzję i szanujemy silne emocje w tej kwestii w Holandii. - przekazał. - Widzimy, że opinie o Konkursie są dziś szczere i głębokie, i że różnią się szeroko wewnątrz krajów, jak i między nimi. Nie odrzucamy żadnych z tych poglądów. Media publiczne istnieją po to, żeby służyć swojej publice. To prawo naszych Członków, by ważyć te kwestie z uwagą i w porozumieniu z ich społecznościami - dodał.

Zobacz też: Zaistniała dzięki Eurowizji, dziś zajmuje się czymś zupełnie innym. Tak zmieniała się Sasha Strunin!

Eurowizja 2027 - o konkursie. Kto weźmie udział?

71. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się 11, 13 i 15 maja 2027 roku w Burgas. Gospodarzem została Bułgaria za sprawą tegorocznego zwycięstwa Dary z piosenką "Bangaranga". Polskiego reprezentanta wyłonią widzowie telewizyjnych preselekcji, a pełna lista krajów jest jeszcze niepewna.

  • Udział potwierdziło 31 z 35 uczestników Eurowizji 2026. Z powodów finansowych wycofały się Czechy, a decyzji nie ogłosiły jeszcze oficjalnie Armenia, Francja i Portugalia.
  • Na Eurowizji 2027 zadebiutuje Kanada, a po kilkuletniej przerwie powróci Macedonia Północna.
  • Spośród krajów bojkotujących - Holandia i Irlandia nie powrócą, zarząd telewizji na Islandii przegłosował dalszy bojkot i oczekuje na ostateczną decyzję, a Hiszpania i Słowenia nie potwierdziły żadnych planów.
  • Węgry otrzymały dodatkowy czas do grudnia, na potwierdzenie ewentualnego udziału po zmianach w mediach publicznych po wyborach parlamentarnych.
  • Łączna liczba uczestników Eurowizji 2027 wyniesie więc prawdopodobnie od 36 do 40. W tegorocznej, zbojkotowanej edycji było 35 uczestników - najmniej od 2003 roku.
Sonda
Eurowizja 2027 - kto powinien reprezentować Polskę?
Wiktor Sas po próbach do Eurowizji Junior | Wywiad

ROLKI