To ona będzie Tośką w nowym "Nigdy w życiu". Jabłczyńska ujawnia kulisy, produkcja odpowiada

Trwają spory wokół nowej ekranizacji książki Katarzyny Grocholi. Joanna Jabłczyńska oficjalnie potwierdziła, że nie zagra ponownie Tośki z pierwszego "Nigdy w życiu!", a powód jej nieobecności wywołuje ogromne emocje. Dziś wiadomo już, kto wcieli się w córkę Judyty, a sama aktorka oraz produkcja przedstawiają dwie zupełnie różne wersje wydarzeń.

Katarzyna Grochola zaprezentowała niedawno kolejną książkę w cyklu "Żaby i anioły" pod tytułem "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Pierwsza część doczekała się kultowej adaptacji filmowej w 2004 roku, w której brylowały Danuta Stenka oraz Joanna Jabłczyńska. Najnowsza ekranizacja przyniesie zmiany w obsadzie, bowiem powróci jedynie filmowa Judyta, co rozczarowało wielu widzów. Znamy już nazwisko aktorki, która zastąpi Jabłczyńską, a sama odsunięta gwiazda postanowiła skomentować sytuację. Co ciekawe, twórcy filmu przedstawiają inną narrację...

Joanna Jabłczyńska nie powraca jako Tośka. Wybuchła afera

Podczas niedawnej prezentacji ramówki stacji TVN, sprawa nabrała rozgłosu. W wywiadzie dla "Super Expressu" gwiazda, która 22 lata temu zachwyciła jako Tośka, wyznała, że z ogromnym zaskoczeniem przyjęła informację o braku angażu do nowej produkcji. Joanna Jabłczyńska przyznała, że była zdumiona takim obrotem spraw, ponieważ uważała swoją obecność w nowym filmie za pewnik.

Te rewelacje wywołały lawinę komentarzy. Rozczarowania nie kryła filmowa matka aktorki, Danuta Stenka. Internauci natychmiast ruszyli z petycjami, grożąc też bojkotem filmu, a swoje niezadowolenie wyraziła także Ilona Łepkowska, autorka scenariusza pierwszego "Nigdy w życiu". Krótkiego komentarza udzieliła również sama Katarzyna Grochola, która wytłumaczyła "SE", że w dotychczasowych ekranizacjach jej powieści w postać Tosi wcielały się różne aktorki.

Agnieszka Żulewska zastąpi Jabłczyńską. Zagra w "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później"

Po intensywnych spekulacjach, media w końcu dotarły do tego, kto wejdzie w buty Joanny Jabłczyńskiej oraz jej następczyń. Mimo krążących pogłosek, roli tej nie otrzymała Dorota Szelągowska, córka Grocholi, która sama zaprzeczyła tym informacjom, co potwierdziła również odrzucona Jabłczyńska.

Rolę dorosłej już córki Judyty powierzono Agnieszce Żulewskiej. Według ustaleń "Pudelka", to właśnie 39-letnia gwiazda znana z hitu Netflixa "Wielka woda" zagra Tosię w nadchodzącym projekcie.

Jaka jest prawda? Joanna Jabłczyńska o kuluarach, odpowiedziała jej producentka

Aktorka nie ukrywa żalu w związku z decyzją produkcji. W mediach społecznościowych Joanna Jabłczyńska opublikowała oświadczenie, w którym stwierdziła, że musi odnieść się do "narracji, jaką próbuje przyjąć produkcja 'Nigdy w życiu. 20 lat później'". Udostępniła nagrane z wyprzedzeniem wideo, w którym przedstawiła własną perspektywę na całe zajście. Jej zdaniem, rola przeszła jej koło nosa na skutek nacisków ze strony inwestora projektu.

- Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu, byłam na spotkaniu z reżyserem, były ze mną wstępnie ustalane terminy nagrań, poznałam mojego potencjalnego partnera do grania w filmie. Następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę. Pewnie część z was podzieli moje zdanie, że tak robić nie można, natomiast jak widać produkcja uznała, że właśnie, że tak - zrelacjonowała aktorka.

Zupełnie inaczej sytuację kreuje Anna Wichłacz, producentka najnowszej ekranizacji. W rozmowie z serwisem "Pudelek" kategorycznie stwierdziła, że Joanna Jabłczyńska, obok kilku innych kandydatek, po prostu nie przeszła pomyślnie castingu.

- Na casting do tej roli, który odbył się 10 czerwca, było zaproszonych sześć aktorek. To był wybór sześciu najlepszych do tej roli według nas, według reżysera i produkcji. Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka. 17 czerwca pani Jabłczyńska została poinformowana, że no ten wyścig przegrała. Casting to casting - był identyczny dla wszystkich aktorów. Miały przygotować jakąś tam scenę z partnerem i zagrać. No to jest normalne przecież - czytamy.

Portal przytoczył również odpowiedź samej odrzuconej gwiazdy. Joanna Jabłczyńska zaznaczyła, że nie miała pojęcia, iż bierze udział w konkursie.

- Zostało mi to inaczej przestawione. To miało być bardziej spotkanie z reżyserem i poznanie partnera do filmu. Były rozmowy na temat moich zajętości, a potem dostałam odpowiedź, jaką dostałam. [...] Nie wiedziałam, że to casting. W dniu kiedy tam byłam, nie było innych aktorek. Był tylko inny aktor i miałam do odegrania sceny tylko z tym aktorem. Do końca jak tam byłam, to nie wiedziałam, że to jest casting - przekazała.

Trudno ponad wszelką wątpliwość ocenić, która ze stron mija się z prawdą. By poznać ostateczny rezultat podjętej decyzji, widzowie będą musieli poczekać do premiery filmu.

Sonda
Pójdziesz na film "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" bez Jabłczyńskiej w roli Tośki?
Joanna Jabłczyńska nie bedzie w ekranizacji nigdy w zyciu

Rolki