Spis treści
Katarzyna Grochola jest zadowolona z rozpoczęcia prac nad nową produkcją filmową opartą na książce "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". To już piąty tom słynnej serii "Żaby i anioły", której historia rozpoczęła się ćwierć wieku temu od kultowej powieści "Nigdy w życiu".
Widzowie z niecierpliwością czekają na informacje, kto z aktorów znanych z przebojowej ekranizacji z 2004 roku powróci na ekrany. Pewne jest to, że Danuta Stenka po raz kolejny wcieli się w główną bohaterkę, Judytę. W nowym projekcie zabraknie jednak Joanny Jabłczyńskiej, która w przeszłości grała jej córkę. Aktorka publicznie wyraziła swoje wielkie rozczarowanie. Jak sprawę komentuje autorka książki?
Joanna Jabłczyńska poza obsadą "Nigdy w życiu". Aktorka jest w szoku
Joanna Jabłczyńska zdecydowała się na szczere komentarze podczas prezentacji jesiennej ramówki TVN w Sopocie. Mimo że szczegóły nowej produkcji nadzorowanej przez Grocholę objęte są ścisłą tajemnicą, 40-letnia aktorka potwierdziła oficjalnie, że to nie ona zagra postać Tośki, z którą była związana 22 lata temu.
- Sama przyznaję, że do tej pory jest mi cholernie ciężko się z tym pogodzić. Z jednej strony bardzo się bałam dzisiejszych wywiadów, bo to oczywiste, że o to spytacie. Z drugiej już się cieszę, że to pójdzie w świat, że wszyscy to przemielimy. Mam nadzieję, że będę już spokojniej spała i żyła z tą smutną informacją - powiedziała "Super Expressowi". - Przyznam szczerze, że myślałam, iż jestem totalnym pewniakiem, że to nie może się odbyć beze mnie. Niestety może - dodała.
Decyzja o braku zaproszenia aktorki do obsady wywołała lawinę komentarzy. Fani Jabłczyńskiej w internecie stworzyli specjalną petycję żądającą jej powrotu, a niektórzy zagrozili nawet bojkotem nadchodzącego filmu.
Katarzyna Grochola ucina dyskusje. Podaje konkretne powody
W rozmowie z "Super Expressem" pisarka, która bezpośrednio czuwa nad ekranizacją, postawiła sprawę jasno. Film "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później" to adaptacja piątej części cyklu i nie jest bezpośrednią kontynuacją kultowego hitu z 2004 roku. Odnosząc się do żalu Jabłczyńskiej, Grochola przypomina, że Tośkę grały też inne aktorki.
- Tośkę grały trzy aktorki: Joasia Jabłczyńska, Maria Niklińska i Ula Brzydula [Julia Kamińska - przyp. red.], prawda? W trzech różnych ekranizacjach. Więc trudno mi się do tego na razie ustosunkowywać - powiedziała.
Chodzi tu o trzy oddzielne produkcje: oryginalne "Nigdy w życiu" z 2004 roku, sequel "Ja wam pokażę!" sprzed dwóch lat oraz serial pod tym samym tytułem z 2007 roku.
Zmarły Jan Frycz miał zagrać nowej ekranizacji. Jakie losy czekają jego postać?
Autorka nie zdradza na razie żadnych dodatkowych szczegółów o nowym filmie, który prawdopodobnie trafi do kin w 2027 roku. Wiadomo było jednak, że do swojej dawnej roli miał powrócić niedawno zmarły Jan Frycz. Co stanie się z postacią Tomasza w obliczu tragedii?
- Postanowiłyśmy na razie jeszcze nie ujawniać szczegółów filmu, obsady filmu i różnych rzeczy związanych z filmem - powiedziała dla "SE" Katarzyna Grochola.
Pisarka odniosła się jednak do tej kwestii w internecie. Żegnając Jana Frycza na swoim Instagramie, napisała, że zdecydowała, że nikt nie dostanie tej roli.
Fani będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Dopiero za jakiś czas dowiemy się, jak produkcja poradzi sobie z nieobecnością Frycza i kto ostatecznie zagra córkę Judyty.