Spis treści
70. Konkurs Piosenki Eurowizji wygrała Bułgaria, zdobywając swoje pierwsze w historii zwycięstwo. Reprezentująca Polskę wokalistka Alicja Szemplińska za utwór "Pray" zgarnęła zaś rekordowe wśród polskich artystów poparcie jurorów. Mimo jubileuszowego świętowania i wspaniałych, muzycznych emocji, nie brakowało też kontrowersji związanych z dalszym udziałem Izraela, wynikami głosowania, a także... słowami Dyrektora Eurowizji o Rosji.
Eurowizja 2026 pełna kontrowersji. Martin Green oburzył słowami o Rosji i konfliktach zbrojnych
Tuż przed Wielkim Finałem w Wiedniu brytyjski szef imprezy, Martin Green, udzielił wywiadu, który odbił się w sieci szerokim echem. Dyrektor Konkursu Piosenki Eurowizji porozmawiał z dziennikarzem Pablo O'Haną o szeregu kontrowersji związanych z dopuszczeniem do dalszego udziału izraelskiej telewizji KAN. Pojawił się również wątek porównywania tej sytuacji do wykluczenia z Europejskiej Unii Nadawców (EBU) nadawcy państwowego z Rosji. Green ponownie skrytykował te porównania, przyznając, że powrót Rosji na Eurowizję przed końcem wojny jest "teoretycznie" możliwy, gdyby jej telewizja spełniała wymogi. Dodał również, że atak jednego kraju na inny kraj nie jest co do zasady podstawą do wykluczenia jego nadawcy z EBU i samego konkursu.
Mamy komentarz TVP. Telewizja Polska "z niepokojem obserwuje ewolucję konkursu"
O komentarz do słów Martina Greena zwróciliśmy się do Telewizji Polskiej, który jako nasz nadawca publiczny należy do Europejskiej Unii Nadawców i odpowiada za przygotowania udziału Polaków w konkursach Eurowizji. Warto przypomnieć, że w lutym 2022 roku TVP i polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego głośno wzywały do wykluczenia Rosjan z Eurowizji w Turynie, nie powołując się na łamanie zasad EBU, ale na bycie agresorem. Jednocześnie, zapytaliśmy o to, jak dziś TVP zagłosowałaby nad dalszą obecnością reprezentacji Izraela (KAN), ponieważ od tego, czy takie głosowanie się odbędzie, udział w Eurowizji 2027 uzależnia chociażby telewizja w Belgii. W nadesłanej do Eska.pl odpowiedzi, nadawca odmówił złożenia deklaracji i komentarza do słów Dyrektora konkursu.
"Kwestie członkostwa oraz udziału w konkursie pozostają w kompetencjach EBU i jej organów, dlatego nie będziemy odnosić się do hipotetycznych scenariuszy ani pojedynczych deklaracji medialnych. Z perspektywy Telewizji Polskiej kluczowe znaczenie mają spójność podejmowanych decyzji, transparentność procedur oraz rzeczywiste przestrzeganie zasad niezależności i apolityczności nadawców publicznych" - przekazał nam Dział Komunikacji Korporacyjnej TVP.
"Z uwagą i niepokojem obserwujemy ewolucję konkursu oraz atmosferę, jaka narasta wokół tego wydarzenia" - zakończono.
Estonia wprost potępiła Greena
Odmienne stanowisko po Eurowizji 2026 pojawiło się w Estonii. Zarówno szef tamtejszej telewizji publicznej ERR, Erik Roose, jak i ministra kultury - Heidy Purga, jednoznacznie skomentowali wypowiedź Martina Greena. Według serwisu "Delfi", oboje są zgodni, że słowa Dyrektora Eurowizji są "szokujące", a powrót Rosji jako państwa-agresora na równi z innymi krajami "nie może i nie powinien się wydarzyć" na żadnych zasadach. Szefowa estońskiego resortu kultury uznała tę teoretyczną możliwość za "godną pożałowania i nie do przyjęcia".