Spis treści
Emilia Komarnicka musiała pożegnać się z walką o Kryształową Kulę w najnowszej odsłonie hitu Polsatu. W 18. sezonie "Tańca z Gwiazdami" aktorka prezentowała wysoki poziom na parkiecie, jednak ostatecznie głosowanie widzów przesądziło o jej losie. Wcześniej z rywalizacją pożegnała się Małgorzata Potocka.
Odrzucenie Komarnickiej wywołało olbrzymie emocje wśród internautów, którzy nie szczędzili gorzkich słów pod adresem produkcji. Sama zainteresowana postanowiła ostudzić te nastroje i skomentowała swoją porażkę za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Kochani! Jesteście wspaniali! Jesteśmy poruszeni Waszym zaangażowaniem po wyeliminowaniu naszej pary z programu. Ale nie obrażajcie się na "Taniec z Gwiazdami". Ten program rządzi się swoimi prawami. Ja jestem mu totalnie wdzięczna za ten proces. I już chyba wiem, o czym na jest ta cała historia. Podzielę się! Jak tylko się wyśpię. Ja spokojna. Bądźcie spokojni i oglądajcie dalej "Taniec z Gwiazdami" - napisała aktorka w sieci.
Głosowanie w "Tańcu z Gwiazdami". Paulina Gałązka i Magdalena Boczarska nowymi faworytkami
Z informacji przekazanych przez portal Pudelek wynika, że sympatia głosujących skupia się obecnie na dwóch znanych aktorkach. Liderkami zestawień mają być Paulina Gałązka oraz Magdalena Boczarska.
Boczarska poradziła sobie świetnie, mimo że z powodu kontuzji musiała okroić choreografię. Gałązka już teraz nazywana jest objawieniem programu. Widzowie zauważają, że z odcinka na odcinek jest coraz lepsza, więc zapowiada się pojedynek aktorek - przekazało anonimowe źródło portalu.
Wspomniane gwiazdy kina i telewizji muszą jednak mierzyć się z potężną konkurencją ze strony internetowych twórców. Ogromne zasięgi w mediach społecznościowych posiada influencerka Natsu, co sprawia, że wielu odbiorców widzi w niej pewną kandydatkę do końcowego triumfu w show.
Skandal w "Tańcu z Gwiazdami". Internauci krytykują odpadnięcie Emilii Komarnickiej
Wyniki trzeciego odcinka wywołały prawdziwą burzę w internecie. Rozczarowani fani otwarcie krytykują zasady głosowania, sugerując, że rzeczywiste umiejętności taneczne zeszły w Polsacie na dalszy plan. W sieci zaroiło się od teorii spiskowych.
Zobacz także: Historyczny moment w "Tańcu z Gwiazdami". Jurorzy przyznali 50 punktów
"Ja nie wiem, o co w tym programie chodzi. Miernoty zostają w programie, a najlepsi, wspaniali odpadają. Jak można zostawić nieudacznika (...), a odrzucić Stefano i Emilię. Wstyd", "Jacy jurorzy, takie oceny", "To już nie taniec, to ranking popularności w necie", "Od dawna nie ma to nic wspólnego z tańcem", "Pan Kędzierski jak na razie jest najsłabszym uczestnikiem w programie. No ale znając życie, może dojść od finału, a finał wygra znowu internet", "To jakaś kpina! Ci, co świetnie tańczą, odpadają, a zostają ci, co o tańcu nie mają pojęcia, ale małolaty obserwują ich na Instagramie i głosują na nich. Czy nie można by jakoś zmienić zasad, bo to na razie jest parodia?", "A do finału dojdzie Natsu... po co dalej ciągnąć ten program? W każdej kolejnej edycji jak będzie ktoś z milionowym poparciem małolat, będzie to samo. Szkoda gwiazd, które się nielicznie pojawiają, ich trudu i pracy. To niesprawiedliwe!"
Część komentujących idzie o krok dalej i wprost oskarża produkcję o z góry zaplanowany scenariusz:
"Ludzie, kiedy wy oczy otworzycie. Ten program jest z góry ustawiony, a głosy widzów są nic niewarte", "Ten program jest ustawiony. Przekonałam się jak Kuli nie wygrał Filip Gurłacz z Agnieszką. Filip był genialny. Marcin z Agą też dziwnie szybko odpadli. Od czasów Filipa nie głosuję. Szkoda moich pieniędzy. Polsat ma dużo zysków z głosowania ludzi młodych. Dwa razy z rzędu wygrał Tik Tok".
Pytanie o przyszłość programu i znaczenie w nim realnych umiejętności tanecznych wciąż pozostaje dla wielu widzów otwarte.
Zobacz także: Zaskakujący ruch Kayah w "Tańcu z Gwiazdami". Tego nikt się nie spodziewał