Spis treści
70. Konkurs Piosenki Eurowizji zdecydowanie wygrała Dara z Bułgarii, z hitem "Bangaranga". Jubileuszowa edycja imprezy odbyła się w Wiedniu, w cieniu bojkotu spowodowanego dalszym udziałem reprezentacji Izraela. Dopuszczenie do startu tego kraju oburzyło wielu widzów w różnych zakątkach świata i jak się okazuje - do tej grupy należy Kasia Sienkiewicz. Wokalistka znana z formacji Kwiat Jabłoni uświetniła Polsat Hit Festiwal 2026 w Sopocie, ale na Eurowizję absolutnie się nie wybiera.
Kasia Sienkiewicz z Kwiatu Jabłoni bojkotuje Eurowizję. Już nie chce na niej wystąpić
W licznych wywiadach rodzeństwo Sienkiewiczów tworzące Kwiat Jabłoni nie wykluczało reprezentowania Polski w Konkursie Piosenki Eurowizji. Fani zastanawiali się, czy pomiędzy Kasią i Jackiem dojdzie do porozumienia w tej sprawie, co zaowocuje występem na międzynarodowej scenie. Aktualnie duet robi sobie przerwę od wspólnej kariery muzycznej, a Kasia Sinkiewicz jako solistka pojawiła się w Sopocie. W rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla Eski zdradziła, że jako fanka Eurowizji - w tym roku po raz pierwszy zbojkotowała konkurs i w ogóle go nie oglądała. Kategorycznie też wyklucza swój udział, jeśli dalej uczestniczyć będzie Izrael, który w Wiedniu drugi raz z rzędu uplasował się na drugim miejscu.
"Powiem tak - ja kiedyś przez lata, od dziecka, byłam wielką fanką Eurowizji. Włączałam każdego roku telewizor, zbieraliśmy się rodzinnie, oglądaliśmy. Zrezygnowałam z tego po raz pierwszy w tym roku, zbojkotowałam oglądanie Eurowizji. Mimo tego, że może nam się wydawać, że bojkot to jest tylko jakiś drobny gest, coś, co nie ma znaczenia, to naprawdę wszystkich bardzo serdecznie zachęcam do tego, żeby stosować taką formę sprzeciwu. Bojkotowanie rzeczy po prostu ma swój bardzo głęboki sens i wiem o tym, że w tym roku - przez to, że wiele osób zbojkotowało oglądanie Eurowizji - ośmiokrotnie spadło zainteresowanie w mediach, klikalność itd. Pomimo tego, że latami moim marzeniem było wystąpić na Eurowizji, to absolutnie już nie jest. Nie wyobrażam sobie siebie na tym konkursie, ani nawet już oglądającą ten konkurs" - powiedziała nam piosenkarka.
Artystka zawiedziona polskim jury. Wspomniała też o Rosji
W dalszej części wypowiedzi, Kasia Sienkiewicz podkreśliła, że liczy na zmiany w świecie Eurowizji, ale póki co nie wyobraża sobie zaangażowania w konkurs przez polityczne kontrowersje. Przypomniała też natychmiastowe wykluczenie z udziału Rosji jako kraju-agresora w 2022 roku. Co więcej, wprost odniosła się też do głośnej kwestii polskiego jury, które jako jedyne podczas Eurowizji 2026 przyznało Izraelowi najwyższą notę.
"Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, ponieważ jednak jest to konkurs o pokoju, o miłości, wzajemnej otwartości na kraje nawzajem, a moim zdaniem w obecnej sytuacji politycznej nie jest możliwe, żeby nie raziło nas i nie łamało nam serca to, że Izrael bierze udział. Kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, została z tego konkursu oddelegowana" - stwierdziła.
"Moje serce jest złamane i jestem zawiedziona po prostu, głęboko zawiedziona zarówno tym, że Izrael wystartował w tym konkursie, tym że transmitowaliśmy ten konkurs, a jednak kilka krajów europejskich, takich jak Hiszpania, Irlandia, Islandia zdecydowały się zbojkotować ten konkurs. No i oczywiście muszę przyznać, że wynik polskiego jury zawiódł mnie ogromnie" - skwitowała dobitnie Sienkiewicz.