Spis treści
Ekstraklasa piłkarska: Mariusz Misiura o meczu z Lechem
W ostatniej kolejce Ekstraklasy piłkarskiej Wisła Płock zremisowała 2:2 z Lechem Poznań, który już wcześniej zapewnił sobie tytuł mistrza Polski. Choć drużynie z Płocka nie groził spadek, trener Mariusz Misiura przyznał, że zależało mu na zajęciu jak najwyższego miejsca w ligowej tabeli. Celem Wisły było zajęcie ósmego miejsca, jednak przy różnych okolicznościach mogli zakończyć sezon nawet na jedenastej pozycji. Było to istotne dla prestiżu klubu.
Szkoleniowiec podkreślił, że to spotkanie nie było dla jego zespołu „meczem o pietruszkę”, pomimo braku bezpośredniej stawki. Mecz rozgrywany był przy pełnych trybunach z aktualnym mistrzem Polski, co samo w sobie stanowiło wystarczającą motywację dla zawodników. Misiura na odprawie jasno określił rolę: "głównym aktorem jest Lech, ale my nie mamy być tylko tłem", i jak ocenił, jego drużyna w pełni sprostała temu zadaniu. Zespół pokazał determinację i waleczność.
"Pokazaliśmy dziś charakter. Cieszę się, że nie byliśmy tylko tłem dla mistrza Polski" - skomentował szkoleniowiec.
Niedosyt po remisie z mistrzem Polski?
Wisła Płock zdołała zdobyć wyrównującego gola w piątej minucie doliczonego czasu gry, tym samym przełamując serię czterech kolejnych porażek. Opiekun beniaminka przyznał jednak, że mimo cennego remisu, ma prawo odczuwać pewien niedosyt. Mecz stanowił podsumowanie bardzo dobrego sezonu dla płockiej drużyny, która musiała nieustannie gonić wynik, aby uniknąć porażki w tym spotkaniu. Był to test charakteru.
Misiura wskazał na niewykorzystany rzut karny oraz inne stworzone okazje, które mogły dać Wiśle zwycięstwo, stąd odczuwalne niezadowolenie z podziału punktów. Z drugiej strony, szkoleniowiec wyraził zadowolenie, że jego zespół jako jeden z nielicznych nie przegrał w tym sezonie z aktualnym mistrzem Polski Lechem Poznań. Trener był również pod dużym wrażeniem niezwykłej otoczki meczu, który na stadionie oglądało ponad 41,5 tysiąca kibiców, co stanowiło dla niego inspirujące przeżycie. To niezwykła frekwencja.
"Musze przyznać, że ten mecz był dla mnie też niesamowitym przeżyciem. Jak zobaczyłem te wypełnione trybuny, jak świętuje Lech, to zainspirowało mnie do tego, by zrobić wszystko w swoim życiu, aby kiedyś sięgnąć po takie trofeum" - podsumował trener Wisły.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.