Islandia bojkotuje Eurowizję 2027. Oberwało się organizatorom

Islandia podtrzymuje bojkot. Krajowa telewizja RÚV zdecydowała w głosowaniu, że ponownie nie weźmie udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, jeśli w jego stawce pozostanie Izrael. "Jest jeszcze gorzej" – skwitowali Islandczycy kwestię zmian wprowadzanych w zasadach konkursu. Eurowizja 2027 odbędzie się w Burgas.

Zespół w srebrnych strojach na scenie Eurowizji na czerwonym tle. O bojkocie konkursu przez Islandię przeczytasz na Eska.
Autor: Corinne Cumming/EBU/ Materiały prasowe

W 2026 roku pięć krajów – Irlandia, Islandia, Hiszpania, Holandia i Słowenia – wycofało się z Eurowizji z powodu dalszego udziału Izraela. Poza względami humanitarnymi krytycy podważali uczciwość wyników głosowania i podnosili wykorzystywanie konkursu przez Izrael do celów politycznych. Ogłaszane co rusz zmiany w zasadach Eurowizji nie przekonują Islandczyków, którzy potwierdzili dalszy bojkot.

Islandia dalej bojkotuje Eurowizję. Kraj wzywa do wykluczenia Izraela

30 września zarząd islandzkiej telewizji publicznej RÚV omówił kwestię potencjalnego udziału w Eurowizji 2027. Jak po obradach przekazano mediom, nadawca uznał, że podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko – Izrael powinien być wykluczony z widowiska. Większością głosów 6:3 zapadła decyzja, że w przypadku dalszego udziału tego kraju – Islandia ponownie nie wyśle swojego reprezentanta, o czym poinformowana zostanie Europejska Unia Nadawców (EBU).

- Byliśmy jednomyślni w tym, że nie pojawiły się żadne zmiany, które byłyby podstawą dla naszej zmiany zdania – powiedział prezes zarządu islandzkiej stacji, Stefán Jón Hafstein. – Jedyne co się zmieniło to to, że jest jeszcze gorzej. […] Mogę jasno powiedzieć, że jeżeli Izrael zostanie wykluczony, na pewno ponownie rozpatrzymy naszą decyzję – dodał dobitnie.

Eurowizja 2027 i płynna lista uczestników. Kto bojkotuje?

Islandia dołączyła tym samym do Irlandii, która także potwierdziła dalszy bojkot. Na Eurowizję 2027 wraca za to Holandia. Po tym, jak nadawca AVROTROS ogłosił ponowny brak udziału – start w konkursie przejęła publiczna korporacja NPO, która wkrótce ma ogłosić szczegóły wyboru swojego reprezentanta. Pozostałe dwa kraje bojkotujące – Hiszpania i Słowenia – nie podały jeszcze swoich decyzji, ale w obu przypadkach powrót jest mało prawdopodobny.

Jak dotąd, udział w przyszłorocznej edycji potwierdziło 29 z 35 krajów uczestniczących w Eurowizji 2026. Do konkursu dołączą powracające Macedonia Północna i Holandia oraz debiutująca według nowych zasad Kanada, a być może także nowa telewizja z Węgier. Według medialnych doniesień Czechy zrezygnują z przyczyn budżetowych. Wszystko wskazuje więc na to, że liczba uczestników konkursu w Burgas wyniesie od 37 do 41. Eurowizja 2027 odbędzie się tam w dniach 11, 13 i 15 maja. Od 1 października do 15 listopada trwają zgłoszenia do polskich preselekcji.

Sonda
Eurowizja 2027 - czy Polska powinna wziąć udział?
Eurowizja Junior 2026 - Wiktor Sas reprezentuje Polskę z utworem "Gravity" [WYWIAD]

ROLKI