"Taniec z Gwiazdami": Helena Englert na szczycie tabeli!
"Taniec z Gwiazdami" już od ponad trzydziestu lat jest obecny na ekranie. Kolejne lata mijają, a program nadal wzbudza ogromne emocje i przyciąga przed ekrany rekordową publiczność. Obecnie można oglądać dziewiętnastą edycję polsatowskiego wydania show. Pierwszą ogłoszoną uczestniczką była Helena Englert. Udział młodej aktorki wywołał sporo szumu.
Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny trenuje razem z Romanem Osadchiy. Niespodziewanie stali się faworytami do wygranej. Po swoim pierwszym występie para numer cztery otrzymali 28 punktów - jedną z najniższych ocen w odcinku. Z kolei w minioną niedzielę Helena i Roman zdobyli aż 41 punktów! Postępami aktorki zachwycają się zarówno jurorzy, jak i widzowie.
Zobacz również: Z kim wystąpi Helena Englert w rodzinnym odcinku "Tańca z Gwiazdami"? Mamy komentarz Jana Englerta i Beaty Ścibakówny
"Taniec z Gwiazdami": Helena Englert liczy na... potknięcie!
Na jednym z treningów parę odwiedził dziennikarz Eski. Helena Englert i Roman Osachiy opowiedzieli m.in. o presji, jaka towarzyszy im podczas udziału w "Tańcu z Gwiazdami" wynikającą z "pozycji lidera". Aktorka przyznała, że paradoksalnie chciałaby zaliczyć już pierwsze potknięcie!
Tak, ja czuję dużą presję na sobie. I szczerze mówiąc... Z jednej strony chciałabym, żeby coś już poszło trochę nie tak, bo chciałabym mieć ten moment takiego wywrócenia się za sobą. Że na zasadzie... wiesz o co chodzi, że jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz po prostu. A myśmy się jeszcze nie przewrócili. I w związku z tym, tak jak na nartach, najłatwiej się jeździ po pierwszym upadku - mówiła Helena Englert.
Jednocześnie Englert nie ukrywa, że zależy jej na utrzymaniu wysokiej pozycji. Szczególnie mocno polubiła choreografię przygotowaną na kolejny odcinek i liczy na to, że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem. Podkreśliła, że podoba jej się zarówno sam taniec, jak i sposób jego filmowania oraz cała oprawa występu.
W tym tygodniu mam akurat taką choreografię, że bardzo bym się nie chciała przewrócić, ani dosłownie, ani metaforycznie, bo wyjątkowo mi na niej zależy. Bardzo ją polubiłam i podoba mi się w ogóle cały... to, jak to będzie sfilmowane, to, jak będziemy wyglądali, to, jaki mamy taniec i w jaki sposób go tańczymy, więc chciałabym, żeby tak zostało na razie. W sensie z tą górą tabeli - wyznała w rozmowie z Maksymilianem Kluziewiczem.
Zobacz również: Tomasz Wygoda ocenia Helenę Englert. Padły mocne słowa o rodzinie i buntowniczej naturze