Spis treści
Śmierć Jana Frycza w wieku 72 lat. Oświadczenie warszawskiego Teatru Narodowego
W poniedziałek 17 sierpnia przedstawiciele warszawskiego Teatru Narodowego poinformowali o odejściu wybitnego artysty Jana Frycza w wieku 72 lat. Z tą prestiżową instytucją kulturalną był on związany najpierw na początku lat osiemdziesiątych, a następnie od 2006 roku aż do swojej śmierci. Z udostępnionego komunikatu wynika, że jeszcze w ubiegłym tygodniu aktor brał aktywny udział w przygotowaniach do spektaklu „Oresteja”, za którego reżyserię odpowiada Luk Perceval.
Przez pięć dekad aktywności zawodowej ten ceniony artysta wykreował dziesiątki zapadających w pamięć postaci teatralnych oraz filmowych. Złotymi zgłoskami w historii rodzimego kina zapisały się jego występy w takich klasykach jak „Wielki Szu”, „Pornografia” czy „Pożegnanie jesieni”. Z kolei młodsi widzowie doskonale znają go z kultowej już roli bezlitosnego gangstera Daria w popularnej produkcji serialowej „Ślepnąc od świateł”.
Odejście tego wybitnego twórcy wywołało ogromne poruszenie w polskim środowisku artystycznym. Zmarłego aktora w ciepłych słowach żegnali politycy, wielbiciele jego talentu oraz dawni współpracownicy i członkowie rodziny. Artysta stawał na ślubnym kobiercu trzy razy, a owocem jego pierwszego związku z Grażyną Laszczyk jest córka Gabriela. Z drugą żoną Agatą Frycz doczekał się natomiast aż pięciorga dzieci, w tym znanej z ekranów Olgi oraz Marii, Michała, Wojciecha i Antoniego.
Zobacz również: Jan Frycz pracował do samego końca. Ostatnie zdjęcia wybitnego aktora budzą smutek
Olga Frycz żegna ojca po latach trudnych relacji. Wzruszające słowa córki Jana Frycza
Więzi słynnego aktora z własnymi dziećmi przez długi czas pozostawały bardzo napięte. Rozpoczynająca swoją karierę w mediach Olga Frycz otwarcie opowiadała o żalu, jaki czuła po odejściu ojca od rodziny i całkowitym zerwaniu przez niego jakichkolwiek kontaktów. Na szczęście po wielu próbach obu stronom udało się ostatecznie zażegnać dawne konflikty. Dowodem na to był fakt, że w lutym bieżącego roku aktorka dała nowo narodzonemu synowi imię na cześć swojego taty. Z kolei w poniedziałkową noc zamieściła ona w sieci oficjalne pożegnanie.
„Kochaliśmy Tatę bardzo i najważniejsze, że o tym wiedział. Dla moich dzieci był najkochańszym dziadkiem. Dziękuję wszystkim za dobre słowa, pamięć i wsparcie. Ostatnie lata były piękne. A tamten spacer z Helenką i Tatą bardzo miło wspominam” - napisała celebrytka pod wspólnym zdjęciem z ojcem i córką.
W tych bolesnych chwilach żałoby swoimi osobistymi wspomnieniami o zmarłym podzielili się publicznie także Gabriela oraz Michał Frycz. Oboje poszli w ślady swojego sławnego ojca i obecnie również realizują się zawodowo w szeroko pojętym środowisku artystycznym.
Zobacz również: Jan Frycz zaraz miał zagrać w nowym "Nigdy w życiu". Grochola zdradziła, kiedy miał wejść na plan