Spis treści
Utalentowana artystka Natalia Donczewa pochodziła z Sofii, gdzie pod koniec lat 80. studiowała aktorstwo. W czasie nauki wyjeżdżała już do Francji, stawiając pierwsze kroki na paryskiej scenie teatralnej. Nad Sekwanę wyprowadziła się ostatecznie w 1989 roku i przez ponad trzy dekady prowadziła pełną sukcesów karierę. Dziś żegnają ją najbliżsi i współpracownicy.
ZOBACZ TEŻ: Maria Prokop znów zakochana. Wyznała, jak traktuje ją nowy partner
Nie żyje Natalia Donczewa. Bułgarsko-francuska gwiazda miała 56 lat
Aktorka zmarła 1 sierpnia, w wieku 56 lat. Tragiczną informację potwierdził w rozmowie z mediami jej agent, Laurent Savry. Choć nie wyjawił przyczyny śmierci, wiadomo, że przez ostatnie dziesięć lat zmagała się ona z poważną, wyczerpującą organizm chorobą. Jak podkreślił mężczyzna, Natalia Donczewa nie była tylko znakomitą aktorką, ale też osobą cieszącą się wielkim uznaniem w środowisku artystycznym.
Największą rozpoznawalność na szklanym ekranie przyniosła jej rola we francuskiej wersji serialu "Doktor Martin". W ostatnich latach była też znana z filmów "Lady J" czy "Sashinka", zaś w latach 90. można ją było podziwiać na deskach paryskich teatrów.
Zobacz galerię: Stanisława Celińska - tak wygląda grób gwiazdy 2 miesiące po pogrzebie. Zniknęły wieńce i bukiety, zniknął fotel
Wzruszające słowa bliskich
Kondolencje płyną z całego świata, a przede wszystkim - z ojczystej Bułgarii. Pożegnalne słowa przekazała publicznie m.in. aktorka Tatiana Gousseff, z którą Natalia Donczewa zagrała w "Doc Martinie".
Przez ćwierć wieku partnerem zmarłej artystki był francuski reżyser Arnaud Selignac. Nie zabrał on głosu po śmierci ukochanej, jednak wzruszający wpis w mediach społecznościowych opublikował jego syn, a pasierb Donczewy - Hugo, który również jest artystą.
"Nigdy nie lubiłem określenia „macocha” – bo kiedy się poznaliśmy, nie byłem już dzieckiem i miałem już wcześniej macochę – ale nie masz pojęcia, jak pięknym człowiekiem w moich oczach byłaś i jak bardzo kochałem. to, kim byłaś. Dziękuję Ci za więź, o której pielęgnowanie w naszej rodzinie tak bardzo walczyłaś. Dziękuję za wiarę we mnie, którą we mnie zaszczepiłaś, patrząc na mnie z dumą już od czasów mojego nastoletniego życia. [...] Po dziesięciu latach walki wreszcie zaznasz spokoju. Ciesz się nim w pełni; tak dawno nie miałaś ku temu okazji" - czytamy.