Spis treści
Jared Leto pod ostrzałem oskarżeń. Kobiety zarzucają mu molestowanie
W czerwcu 2025 roku na łamach magazynu "Air Mail" grupa kobiet zarzuciła laureatowi Oscara i muzykowi formacji Thirty Seconds to Mars nieodpowiednie zachowanie lub wręcz przemoc na tle seksualnym. Jared Leto konsekwentnie unikał odpowiedzi na oskarżenia, ale teraz sprawa nabrała rozpędu. Kolejne osoby - zarówno oskarżające gwiazdora, jak i dawniej z nim współpracujące - postanowiły ujawnić szokujące szczegóły kontaktów z 54-letnim obecnie artystą.
Światem wstrząsnął dokument BBC pt. "Jared Leto: Hollywood's Dark Secret", w którym kolejne kobiety pod pseudonimami opowiedziały o swoich traumatycznych doświadczeniach. Do nadużyć miało dochodzić nawet 24 lata temu, również względem nieletnich dziewczyn. W materiale głos zabrali też byli współpracownicy muzyka, którzy wspomnieli o tym, że Jared Leto spotykał się za kulisami z o wiele młodszymi kobietami, ale zbywał uwagi personelu na ten temat.
Gwiazdor przerywa milczenie. Utrzymuje, że jest niewinny
Skala kontrowersji najwidoczniej zmusiła aktora i muzyka do zajęcia stanowiska. Jared Leto przekazał portalowi "Page Six" lakoniczny komentarz, w którym stanowczo odrzucił opublikowane w mediach i filmie dokumentalnym BBC zarzuty. Wspomniany serwis skontaktował się z kolejnymi osobami, które na przestrzeni lat współpracowały z oskarżanym o molestowanie gwiazdorem. Według niektórych relacji Jared Leto faktycznie zapraszał za kulisy młode fanki, ale według innych - był co prawda "okropny we współpracy" i miał nietypowe zachcianki, jednak świadkowie nie zauważyli nieodpowiednich zachowań wobec kobiet.
"Nigdy w życiu nie molestowałem nikogo seksualnie. [Zarzuty są] absolutnie i kategorycznie fałszywe" - przekazał krótko Jared Leto.
Polecany artykuł:
Jared Leto w sądzie? Twórcy dokumentu są gotowi na proces
Jak na razie, nie pojawiły się żadne oficjalne informacje, by którakolwiek z domniemanych ofiar zgłosiła swoje doświadczenia z Jaredem Leto w roli głównej organom ścigania. Głosu nie zabrali także przedstawiciele władz, które mogłyby ścigać gwiazdora z urzędu, zwłaszcza za przestępstwa seksualne wobec nieletnich.
Nie jest również pewne to, czy Jared Leto zdecyduje się na pozew względem twórców dokumentu BBC. W wywiadzie z magazynem "Variety" jego reżyserka Alice McShane zdradziła, że od początku lipca na wiele różnych sposobów, w tym przez prawników, próbowała przekazać podsumowanie zgromadzonych zarzutów samemu aktorowi. Nie otrzymała jednak żadnego potwierdzenia, że list dotarł do adresata. Zapewnia jednak, że jest gotowa bronić racji przedstawionych w filmie przed sądem. McShane jest zresztą doświadczona w tej tematyce: w 2023 roku wyreżyserowała równie głośny dokument "Russell Brand: In Plain Sight", który rozpoczął skandal wokół komika, przeciwko któremu do dziś toczy się proces ws. gwałtu.
"Jak dotąd, nadal nie dostaliśmy bezpośredniej odpowiedzi na zarzuty, które mu przekazaliśmy. Kto wie, co się stanie? Możemy dostać list, a możemy nigdy nie dostać listu. Może nas pozwać, a może nas nie pozwać. Na każdą ewentualność jesteśmy przygotowani" - powiedziała reżyserka ws. Jareda Leto.
"Dla mnie to kompletnie bez znaczenia, czy jego obecność w filmach szkodzi ich popularności czy nie. I tak jest niesamowicie znany. W naszym materiale chcieliśmy pokazać, że mimo oskarżeń, które pojawiły się w artykule "AirMail", od tamtej pory on zagrał już w dwóch dużych filmach. Wiem, że część jego filmów nie była sukcesami, ale to nie robi żadnej różnicy" - dodała.