Marcin Prokop zdradza prawdę o podbitym oku po rozstaniu z żoną. Żarty się skończyły

2026-04-21 15:31

Media wciąż żyją rozstaniem Marcina Prokopa z żoną po dwóch dekadach wspólnego życia. Prowadzący postanowił początkowo obrócić całą sytuację w żart, co spotkało się z mieszanymi reakcjami. Teraz jednak wyjawił, skąd naprawdę wziął się uraz na jego twarzy.

Marcin Prokop komentuje rozstanie i podbite oko

W połowie kwietnia w mediach z hukiem gruchnęła wiadomość o końcu małżeństwa Marcina i Marii Prokopów. Od razu w kuluarach zaczęto plotkować, że powodem rozpadu relacji jest rzekoma zażyłość prezentera z wokalistką Mery Spolsky. Dziennikarz nie kazał długo czekać na swoją reakcję.

Trzy dni później gospodarz programów rozrywkowych zamieścił na swoim profilu na Instagramie fotografię, na której widać było jego podbite oko. Wykorzystał tę okazję do gorzkiego podsumowania swoich 25-letnich osiągnięć w branży medialnej.

Pracuję w szołbiznesie od 25 lat. Nagrałem w tym czasie kilkadziesiąt różnych programów, byłem naczelnym kilku gazet, napisałem kilkanaście książek, udzieliłem setek wywiadów (w których czasem mówiłem niegłupie rzeczy), dostałem parę nagród (w tym tak prestiżową i oczywiście w pełni zasłużoną jak "Viva! Najpiękniejsi") oraz stałem na zdjęciu obok Britney Spears.

Marcin Prokop stwierdził, że cały jego dorobek zawodowy nie wygenerował ułamka tego rozgłosu, co po prostu informacja o rozwodzie.

Chyba muszę przemyśleć swoją pracę i przewartościować wiele rzeczy

- napisał Prokop na Instagramie.

Marcin Prokop żartuje z urazu twarzy

Prezenter w swoim stylu odniósł się do zasinienia wokół oka. Zaśmiał się, że to sprawka jego byłej partnerki. Według jego opowieści, Maria miała wrócić do kraju i dowiedzieć się o Mery Spolsky od pani z zieleniaka. Ten dowcip wywołał skrajne emocje: część fanów doceniła poczucie humoru, inni krytykowali trywializowanie problemu przemocy w rodzinie.

Nie przegap: Mery Spolsky jest w końcu z Prokopem? Ujawniła prawdę o swoim związku

Prawda o podbitym oku prezentera TVN

Zaledwie parę dni później Prokop zagościł w krótkim nagraniu Julii Wieniawy, w którym piosenkarka wypytuje znajomych z show-biznesu, "co sobie zafundowali". Tym razem dziennikarz zrezygnował ze śmieszkowania i wyjawił prawdę.

W tym tygodniu dałem sobie w twarz za pomocą rękawicy bokserskiej mojego trenera, który podczas sparingu niestety nie minął się z moją głową. Teraz to jest zamalowane akurat, ale niestety śliwa kwitnie pod makijażem. Przykro mi. Dałem sobie... odrobinę bólu

- wyznał otwarcie Prokop.

Okazało się więc, że uraz na twarzy prezentera to wynik niefortunnego zdarzenia na sali treningowej.

Marcin Prokop miał problemy w USA podczas nagrań swojego programu? Wszystko jasne!
Sonda
Czy rozwody kościelne mają sens?