Andrzej Grabowski musiał przerwać występ. Ze sceny padły słowa o alkoholu

2026-06-09 19:13

Andrzej Grabowski wrócił pamięcią do trudnego momentu w swojej karierze. Aktor przyznał, że podczas jednego z występów kabaretowych był pod wpływem alkoholu i musiał przerwać show. O sprawie opowiedział w podcaście Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego.

Andrzej Grabowski odtwórcą roli Ferdynanda Kiepskiego. Serial przyniósł mu sławę

Andrzej Grabowski zalicza się do grona najbardziej cenionych polskich aktorów, sprawdzających się zarówno w repertuarze komediowym, jak i w poważnych rolach. Prawdziwą sławę zyskał jednak dzięki kultowej postaci Ferdynanda Kiepskiego w produkcji "Świat według Kiepskich". Artysta wielokrotnie w swojej drodze zawodowej stykał się z problematyką uzależnień, odgrywając takie wątki na ekranie oraz obserwując je w środowisku aktorskim. Sam szczerze przyznawał, że dawniej alkohol towarzyszył mu w życiu, zwłaszcza w okresie, kiedy realia pracy na planie diametralnie różniły się od dzisiejszych standardów.

Zobacz też: Andrzej Grabowski szczerze o rozstaniu z "Tańcem z gwiazdami". Edward Miszczak zadzwonił osobiście

Andrzej Grabowski pijany podczas występu. Dramatyczne chwile na scenie

Temat dawnych incydentów został poruszony w najnowszym wydaniu podcastu "WojewódzkiKędzierski". Prowadzący przypomnieli jedno z głośniejszych wydarzeń z przeszłości aktora, dotyczące nagle przerwanego występu scenicznego w jednej z nadmorskich miejscowości.

Według przekazów Grabowski miał wówczas z rozbrajającą szczerością ogłosić widzom ze sceny, że nie jest całkowicie trzeźwy, i poprosił ich o przyjście na show kolejnego dnia. Wieść o tym wydarzeniu błyskawicznie rozeszła się w branży, stając się jednym z najczęściej omawianych incydentów w jego aktorskim dorobku. Co zadziwiające, nazajutrz na sali pojawiła się podobno jeszcze większa liczba osób.

Zobacz też: Paździochowa ze "Świata według Kiepskich" nie lubi takiego Bożego Narodzenia. "Przerażają mnie pożyczki, które można wziąć na święta"

Gwiazdor ustosunkował się do tej sytuacji w swoim unikalnym stylu, nie uciekając od trudnych faktów. Potwierdził, że feralnego dnia faktycznie nie czuł się najlepiej, dlatego podjął kontrowersyjną, lecz niezwykle szczerą decyzję o stanięciu przed publicznością i wyznaniu prawdy.

Jak relacjonował, starał się spojrzeć na ten błąd z przymrużeniem oka i pewną dozą autoironii. Posłużył się przy tym metaforą "kamyczka", dając do zrozumienia, że nikt nie jest idealny, a w ocenianiu potknięć innych powinniśmy wykazywać więcej pobłażliwości. Słowa te stanowiły formę przyznania się do słabości, a zarazem próbę rozładowania napiętej atmosfery.

Zobacz też: Tyle naprawdę zarabiali "Kiepscy". Równości nie było

Sonda
Oglądaliście "Świat według Kiepskich"?

Wziąłem sobie kamyczek do kieszeni i powiedziałem: "Wiecie państwo, byłem pijany, ale kto jest bez winy? Ja tu mam taki kamyk. Proszę, niech rzuci we mnie tym kamieniem" - powiedział Grabowski w podcaście.

Córki Andrzeja Grabowskiego poszły w jego ślady. Teraz starsza z nich zaskoczyła wyznaniem