Spis treści
Kelly Clarkson to dumna mama. Chroni dzieci po stracie ojca
W 2013 roku piosenkarka, która dekadę wcześniej powaliła na kolana Amerykę, wygrywając "American Idol", wyszła za mąż. Jej wybrankiem został Brandon Blackstock. Niestety, małżeństwo nie przetrwało próby czasu i po siedmiu latach zakończyło się rozwodem. Para doczekała się wspólnie dwojga dzieci.
W zeszłym roku media obiegła wstrząsająca informacja o śmierci Blackstocka. Według medialnych doniesień, Kelly Clarkson zrobiła wszystko, by otoczyć maluchy jak najlepszą opieką. W lutym br. potwierdziła, że po latach przygody z telewizją zakończy tworzenie własnego reality show. Według informatorów z jej otoczenia, 44-letnia piosenkarka wciąż ma plany muzyczne, ale zależy jej na większej stabilizacji w życiu osobistym, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci.
Gwiazda zabroniła dzieciom oglądania jej filmu. Sama go nie znosi
Kariera Kelly Clarkson z rozmachem rozpoczęła się w 2002 roku, gdy wygrała program "American Idol". Jednym z przywilejów zwycięstwa był udział w międzynarodowej wersji show - "World Idol" w Londynie, gdzie konkurowała z innymi laureatami, m.in. Alicją Janosz w barwach Polski. Był jednak jeden problem. Umowa podpisana z amerykańską produkcją przewidywała dodatkowo, że w razie wygranej artysta zagra w filmowym musicalu.
Zobacz też: Alicja Janosz szczerze o Wojewódzkim i słynnej jajecznicy. Tak wspomina początki kariery
Kelly robiła, co mogła, by nie występować w tej produkcji, ale ostatecznie została do tego zmuszona przez zawartość podpisanych dokumentów. Dziś nie ukrywa, że zabroniła swoim 10- i 12-letnim dzieciom oglądania "From Justin to Kelly". Artystka zagrała tytułową rolę wraz ze zdobywcą drugiego miejsca w "Idolu" - Justinem Guarinim. Jak sama mówi, najchętniej by o tym całkiem zapomniała: podobała jej się wyłącznie część muzyczna, natomiast pod względem aktorskim absolutnie nie jest zadowolona z tego, jak wypadła. Warto dodać, że "From Justin to Kelly" pochłonęło miliony dolarów, ale zgarnęło katastrofalne recenzje krytyków i nie cieszyło się popularnością w kinach. Od tamtej pory zrażona Kelly Clarkson nie zagrała już w filmach z wyjątkiem ról dubbingowych.
Piosenkarka przestrzega: czytajcie drobny druk
Ostatnio, podczas swojego koncertu w Las Vegas sympatyczna Kelly Clarkson zauważyła w tłumie fana z koszulką nawiązującą do "From Justin to Kelly". Nie omieszkała tego skomentować, z wielkim poczuciem humoru przestrzegając publikę przed powierzchownym czytaniem podpisywanych dokumentów. Jak wprost powiedziała, przymusowa rola w filmie popsuła jej radość z wielkiego sukcesu.
"Człowieku, czytaj ten j***y drobny druk. Nie wiedziałam, że jak wygrywasz, to trzeba nakręcić film. Nie każdy z nas chce być Meryl Streep, po prostu lubimy ją oglądać, okej? Mówiłam: 'nie chcę być w filmie', na co oni: 'tak, ale wygrałaś'. Pomyślałam: 'a czuję się, jakbym przegrała. Nie czuję tego zwycięstwa'" - powiedziała piosenkarka.