Spis treści
Trudny pierwszy set dla Świątek
Iga Świątek, podobnie jak inne rozstawione zawodniczki, zmagania rozpoczęła od drugiej rundy, w której bez problemów wyeliminowała Kolumbijkę Emilianę Arango 6:3, 6:0. W starciu trzeciej rundy z Sakkari Polka napotkała problemy tylko w pierwszej partii. Greczynka imponowała wówczas znakomitym serwisem.
W inauguracyjnym secie Sakkari zanotowała pięć asów i nie musiała bronić żadnego break pointa. Kluczowe okazało się przełamanie polskiej tenisistki w piątym gemie, co wystarczyło do zwycięstwa w tej odsłonie 6:4. Greczynka w tym fragmencie meczu posłała osiem zagrań wygrywających.
Dominacja Polki w kolejnych partiach
Kolejne sety to już wyraźna dominacja sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej. Po 17 niewymuszonych błędach w pierwszej partii, w drugiej i trzeciej Świątek łącznie popełniła ich 20. Maria Sakkari z kolei miała coraz większe trudności z wygrywaniem pojedynczych punktów.
Druga partia zakończyła się bez ani jednego zagrania wygrywającego ze strony Greczynki. Zarówno drugi, jak i trzeci set miały błyskawiczny przebieg, rozpoczynając się od prowadzenia Polki 3:0 i 4:0. Sakkari zdołała ugrać w nich zaledwie po jednym gemie.
"Trudno tak na szybko analizować, ale wydaje mi się, że już w pierwszym secie grałam nieźle. Później poprawiłam jeszcze grę, a ona zaczęła się mylić" - powiedziała Świątek w krótkiej rozmowie na korcie.
Występy pozostałych polskich tenisistek
Było to dziesiąte spotkanie Świątek i Sakkari na światowych kortach i szóste zwycięstwo reprezentantki Polski. W trzeciej rundzie, w poniedziałek 17 sierpnia, zagrają jeszcze dwie inne Polki. Maja Chwalińska (nr 19) zmierzy się z Rosjanką Dianą Sznajder (14), natomiast Magdalena Fręch powalczy z wiceliderką rankingu, Kazaszką Jeleną Rybakiną.
Niestety, z turniejem już w pierwszej rundzie pożegnała się Magda Linette. Zawody w Cincinnati są ostatnim dużym sprawdzianem przed wielkoszlemowym US Open, zaplanowanym na 30 sierpnia w Nowym Jorku. Polka udowadnia, że jej forma przed tym kluczowym turniejem zwyżkuje.