Spis treści
Gwiazda „Herosów” dorastała w blasku fleszy
Hayden Panettiere nie żyje. Zaledwie dni dzieliły gwiazdę znana z produkcji takich jak „Herosi”, „Nashville” czy seria horrorów „Krzyk” od 37. urodzin. Odejście aktorki przekazał jej ojciec, Skip Panettiere. Dokładne powody śmierci młodej aktorki pozostają na ten moment niejasne.
Od najmłodszych lat Hayden Panettiere była obecna w show-biznesie. Swój debiut w reklamie zaliczyła jeszcze jako niemowlę, by w ciągu zaledwie trzech lat wystąpić w kilkudziesięciu kolejnych projektach. Jej talent został szybko dostrzeżony: w wieku 10 lat zdobyła nominację do nagrody Grammy, a rok później uhonorowano ją Young Artist Award. Rola w przebojowych „Herosach” przyniosła jej globalną sławę. W serialu „Nashville” z 2012 roku połączyła umiejętności aktorskie ze śpiewem. Aktorka pozostawiła po sobie również ślad w serii „Krzyk”, a ostatni raz na wielkim ekranie można ją było zobaczyć w szóstej odsłonie kultowego horroru.
Końcówka roku 2009 zaowocowała spotkaniem ze starszym o 14 lat Władimirem Kliczką, do którego doszło podczas promocji książki. Choć para szybko zapałała do siebie uczuciem, w 2011 roku doszło do rozstania. Hayden spróbowała szczęścia z innym sportowcem ze Stanów Zjednoczonych, jednak i ten romans dobiegł końca. W 2013 roku drogi aktorki i ukraińskiego boksera zeszły się ponownie. Pod koniec 2014 roku powitali na świecie córkę, Kayę Evdokę. Niestety cztery lata później Kliczko i Panettiere ostatecznie zakończyli swój związek.
Zobacz również: Nie żyje Hayden Panettiere. Gwiazda "Herosów" miała 36 lat
Walka z nałogami i utrata praw do opieki
W trakcie kariery amerykańska gwiazda borykała się z poważnymi trudnościami osobistymi. Hayden Panettiere doświadczyła depresji poporodowej, a także wpadła w silne uzależnienie od alkoholu i leków opioidowych. Przypuszcza się, że to właśnie nałogi stały się przyczyną jej definitywnego rozstania z Kliczką. W 2018 roku aktorka musiała zrzec się praw rodzicielskich do swojej córki. Dziewczynka zamieszkała wtedy z ojcem w Ukrainie.
Początkowo media informowały, że krok ten był efektem obopólnego porozumienia. Tymczasem w programie „Red Table Talk” aktorka wyjawiła Jady Pinkett-Smith zupełnie inną wersję wydarzeń. Podpisanie dokumentów zrzekających się opieki określiła mianem „najgorszej rzeczy na świecie” i stwierdziła, że została do tego zmuszona przez dawnego partnera.
Kolejny cios na bliskich zmarłej aktorki spadł w lutym 2023 roku. Odszedł wtedy jej 28-letni brat, Jansen. Jak wykazały badania, powodem śmierci młodego mężczyzny okazała się kardiomegalia oraz powikłania związane z zastawką aortalną. Odejście brata było dla Hayden wstrząsem, po którym jej życie uległo bezpowrotnej zmianie.
Zobacz również: Kuba Wojewódzki opowiedział o zmarłym Andrzeju Morozowskim. Znali się jeszcze z czasów PRL
Aktorka nie porzuciła nadziei na odbudowanie relacji z dzieckiem
Wydawało się, że ostatnie miesiące przyniosły Hayden Panettiere wyczekiwany spokój, a artystka poradziła sobie z dawnymi problemami. Skupiła się na promocji swojej książki zatytułowanej „This Is Me: A Reckoning”, w mediach społecznościowych publikowała materiały z treningów i dzieliła się momentami z przyjaciółmi. Gwiazda wciąż wierzyła, że uda jej się naprawić więź z dorastającą, 11-letnią córką.
Niebycie z nią pod jednym dachem każdego dnia to najbardziej wstrząsające doświadczenie w moim życiu. Trudno opisać warstwy emocji, z którymi się mierzyłam – w tym ogromny smutek, urazę i złość. Uwierzcie mi, nikt nigdy nie powinien wychowywać dziecka przez FaceTime. Choć tak bardzo tęsknię za Kayą i pęka mi serce, wiem, jak wielkim błogosławieństwem jest bycie jej mamą - napisała na łamach swojej autobiografii.