Spis treści
Nicki Minaj - pochodząca z Trynidadu i Tobago raperka - jest obecnie jedną z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd muzyki w USA. Piosenkarka nazywa się "największą fanką Donalda Trumpa", wielokrotnie stając w obronie jego wypowiedzi i decyzji politycznych. Ostatnio Nicki wystroiła się w luksusową kieckę i ruszyła na bankiet do Białego Domu, gdzie po fali komplementów prezydent pomylił ją z inną osobą na sali...
Nicki Minaj ponownie w Białym Domu. Donald Trump nie szczędził jej komplementów
Piosenkarka uczestniczyła w bankiecie z okazji inauguracji Trump Accounts - programu inwestycyjnego na poczet amerykańskich dzieci. Nicki w różowej kreacji marki Versace pojawiła się w Białym Domu, gdzie w trakcie przemówienia Donald Trump wymienił ją z nazwiska, prawiąc jej wielkie komplementy. Poprosił nawet, by wstała od stołu i pokazała się zebranym na sali gościom.
"Mamy tu też kobietę, która jest bardzo szanowana, gorąca, wspaniała i jest wielką przyjaciółką, nie powiem, że konserwatyzmu, powiem, że zdrowego rozsądku. Jest fantastyczną osobą, jest kobietą, którą wszyscy szanują i która ma prawdziwy talent: Nicki Minaj" - powiedział.
Piosenkarka pochwaliła się fotką z Gabinetu Owalnego
Zachwycona zaproszeniem na uroczystość Nicki Minaj poprosiła prezydenta USA o pamiątkowe zdjęcie w słynnym Gabinecie Owalnym. Zamieściła fotkę na swoim koncie w serwisie X, a później pojawiła się ona także na oficjalnych profilach Białego Domu i Donalda Trumpa w innych mediach społecznościowych.
Najpierw ją docenił, potem pomylił z kimś innym. Internauci szydzą z gwiazdy
Choć szerokim echem w mediach odbiły się komplementy, które pod adresem raperki wypowiedział Donald Trump, to czujnym obserwatorom prezydenta Stanów Zjednoczonych nie umknęło to, że w dalszej części uroczystości pomylił on Nicki Minaj z inną kobietą na sali:
"Nicki Minaj jest tak niesamowita. Mówią, że to mały biznes, Nicki, ale kiedy dodasz to wszystko do siebie, to jest prawdopodobnie większe od jakiegokolwiek banku na świecie, prawda? To nie mały biznes, a ona zrobiła to wspaniale, doceniam to" - powiedział 80-letni polityk, najwyraźniej myląc Minaj z Kelly Loeffler, szefową Small Business Administration.
Nic dziwnego, że internauci szydzą z zachowania Nicki Minaj. Piosenkarka podsumowała wizytę w Białym Domu jako odwiedziny u "swojego ulubionego prezydenta wszech czasów", ale nie wszyscy są pewni, czy Trump w ogóle orientuje się, kim jest celebrytka i jakie zarzuty ciążą nad nią pod względem jej politycznych sympatii. Regularnie w Internecie pojawiają się bowiem dyskusja nad tym, czy jej sympatia względem prezydenta jest czystym oportunizmem, gdyż liczy ona na ułaskawienie brata, który odbywa karę 25 lat więzienia za przestępstwo seksualne.