Wojciech Szczęsny obrażany przez pijanego trenera! Szokująca historia

Wojciech Szczęsny jest dzisiaj jednym z najbardziej cenionych golkiperów w historii polskiego futbolu, chociaż jego początki nie zawsze przebiegały bezproblemowo. Będąc jeszcze młodym piłkarzem, doświadczył na boisku niezwykłej sytuacji, gdy nietrzeźwy szkoleniowiec wyzywał go zza linii bramkowej. Bramkarz postanowił odpowiedzieć mu ostrymi słowami, co skończyło się dla niego zgłoszeniem do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej – wyznał w wywiadzie z Grzegorzem Krychowiakiem.

Bramkarz Wojciech Szczęsny w zielonej bluzie treningowej. O jego wspomnieniach z młodości przeczytasz w Eska.
Autor: ART SERVICE / Super Express Wojciech Szczęsny

Pijany trener obrażał Szczęsnego zza bramki. Bramkarz ujawnia kulisy konfliktu z Marcinem Sasalem

Wojciech Szczęsny i Grzegorz Krychowiak przez długi czas byli kluczowymi zawodnikami w polskiej kadrze narodowej, jednak ten etap ich kariery dobiegł już końca. Krychowiak zdecydował się zawiesić buty na kołku i od niedawna realizuje się jako twórca podcastu "W stylu Krychowiaka". W najnowszym odcinku gościł swojego przyjaciela, który po wznowieniu kariery przerwanej po Euro 2024 strzeże obecnie bramki FC Barcelony. Dawni reprezentanci odbyli obszerną, niezwykle szczerą dyskusję, podczas której wspominali rozmaite historie z przeszłości, a jednym z tematów były trudne początki kariery golkipera na polskich boiskach.

Burza po meczu Argentyna - Egipt. Faraonowie rzucają oskarżenia

"Przyszedł nawalony. Powiedziałem mu, że jest ch..."

Podczas wywiadu, były pomocnik przypomniał swojemu gościowi interesującą historię związaną z groźbą zawieszenia, która przydarzyła mu się za młodu.

Quiz. Ci piłkarze już nie grają w reprezentacji Polski. Pamiętasz ich?
Pytanie 1 z 17
Jak nazywa się ten piłkarz?

- Nie będę mówił nazwiska, był potem trenerem w Ekstraklasie. Przyszedł nawalony na nasz mecz i mnie zza bramki obrażał cały mecz. Po prostu poszedłem i mu powiedziałem że jest ch... na koniec, nie? I to wszystko. I on mnie zgłosił do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, musiałem go tam przeprosić, ale nie byłem zawieszony. A to była taka jedna sytuacja... Marcin Sasal się nazywa

- Szczęsny ostatecznie postanowił ujawnić wszystkie okoliczności incydentu, co wywołało wybuch śmiechu u prowadzącego.

- Czemu blefowałeś?

- dopytywał rozbawiony Krychowiak.

- Nie mogłem inaczej, ale nie mam w ogóle do niego [pretensji], tym bardziej że ja go bardzo lubiłem. Znałem go wcześniej, bo był trenerem starszego rocznika reprezentacji Mazowsza

- wyjaśnił w odpowiedzi Szczęsny.

Wojtek Szczęsny WRACA do kadry?