Była twarzą lat 90. Teraz Natalie Imbruglia wraca z osobistą płytą i koncertem w Polsce

2026-07-24 20:40

Prosty sweter, krótkie włosy i piosenka, która pod koniec lat 90. rozbrzmiewała niemal wszędzie. „Torn” uczyniło z Natalie Imbruglii międzynarodową gwiazdę, choć dla wielu słuchaczy na zawsze zatrzymało ją w jednym momencie. Tymczasem wokalistka ma dziś 51 lat, wychowuje syna, mieszka z dala od londyńskiego zgiełku i przygotowuje premierę pierwszego od pięciu lat albumu. Zanim nowa płyta trafi do słuchaczy, Imbruglia wystąpi za darmo podczas Łódź Summer Festival 2026.

Śpiewająca Natalie Imbruglia trzyma mikrofon obiema rękami na koncercie. O jej nowej płycie przeczytasz na Eska.
Autor: Victor Chavez / Shutterstock/ East News

„Torn” uczyniło ją gwiazdą niemal z dnia na dzień

Natalie Imbruglia rozpoczęła karierę jako aktorka. Popularność zdobyła dzięki australijskiemu serialowi „Neighbours”, w którym wcielała się w Beth Brennan. Prawdziwy międzynarodowy przełom przyszedł jednak dopiero po jej przeprowadzce do Wielkiej Brytanii i rozpoczęciu kariery muzycznej. W 1997 roku ukazało się „Torn”. Piosenka dotarła do drugiego miejsca brytyjskiej listy singli, utrzymała się przez 11 tygodni w pierwszej dziesiątce i spędziła łącznie 21 tygodni w pierwszej setce.

Utwór nie był oryginalną kompozycją Imbruglii. Wcześniej nagrywał go między innymi zespół Ednaswap. To jednak jej wersja, wyprodukowana przez Phila Thornalleya, stała się światowym przebojem i jedną z najbardziej rozpoznawalnych piosenek lat 90. W Wielkiej Brytanii singiel sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy. Natalie wspominała później, że szybko zrozumiała, iż będzie wykonywać „Torn” przez resztę kariery. Postanowiła więc nigdy nie mieć do piosenki pretensji i zachować z nią dobre relacje.

Natalie Imbuglia nie była gwiazdą jednego przeboju

Ogromny sukces „Torn” przysłonił część dalszej kariery Imbruglii, ale wokalistka nie zniknęła po debiucie. Jej pierwsza płyta „Left of the Middle” sprzedała się na świecie w siedmiu milionach egzemplarzy. Kolejne przeboje potwierdziły, że nie była wykonawczynią jednego hitu. „Big Mistake” również dotarło do drugiego miejsca brytyjskiej listy, a „Wrong Impression” i „Shiver” znalazły się w pierwszej dziesiątce. W sumie wokalistka umieściła w brytyjskim Top 40 dziesięć singli, z czego pięć dotarło do pierwszej dziesiątki.

Jej album „Counting Down the Days” w 2005 roku trafił na pierwsze miejsce brytyjskiego zestawienia płyt. Później Imbruglia na pewien czas wycofała się z intensywnego nagrywania, wracała do aktorstwa i próbowała odnaleźć własne miejsce poza presją związaną z pierwszym sukcesem.

Przez lata walczyła z twórczą blokadą

Natalie Imbruglia nie ukrywa, że po początkowej fali popularności tworzenie nowych piosenek przestało przychodzić jej łatwo. Ogromne oczekiwania, porównywanie wszystkiego do „Torn” i życie w centrum uwagi doprowadziły do twórczego wypalenia. Po kilkuletniej przerwie wróciła w 2021 roku albumem „Firebird”. Była to jej pierwsza płyta z nowymi autorskimi utworami od dekady. Album dotarł do dziesiątego miejsca brytyjskiej listy sprzedaży i pokazał, że Imbruglia nadal ma wierną publiczność.

Powrót nie oznaczał jednak próby odtworzenia wizerunku młodej dziewczyny z teledysku do „Torn”. Wokalistka coraz otwarciej zaczęła mówić o dojrzewaniu, zdrowiu psychicznym, poczuciu zagubienia i życiu poza wyścigiem o kolejne radiowe hity.

Natalie Imbruglia została mamą po czterdziestce

W 2019 roku artystka urodziła syna Maxa. Została mamą w wieku 44 lat po skorzystaniu z zapłodnienia in vitro i dawcy nasienia. Dziś samotnie wychowuje dziecko, starając się jednocześnie chronić jego prywatność. W najnowszych rozmowach przyznaje, że macierzyństwo przyniosło jej ogromną radość, ale również wiele obciążeń. Opowiadała o presji związanej z samodzielną opieką nad dzieckiem, konieczności proszenia o pomoc i zaniedbywaniu własnych potrzeb. Jednocześnie to właśnie syn miał pomóc jej na nowo otworzyć się na twórczość i przełamać wieloletnią blokadę.

Imbruglia mieszka obecnie spokojnie na farmie w hrabstwie Oxfordshire. Podkreśla, że nie jest już częścią londyńskiego życia towarzyskiego i dobrze czuje się z dala od świata, który przez lata oceniał jej wygląd, związki i każde kolejne posunięcie.

Otrzymała diagnozy ADHD i OCD

Wokalistka zaczęła również otwarcie mówić o własnym zdrowiu psychicznym. Jako dorosła kobieta otrzymała diagnozy ADHD i zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych. Według jej relacji objawy stały się szczególnie trudne w okresie okołomenopauzalnym. Zmagała się z nasilonym lękiem, złością i poczuciem utraty części swojej osobowości. Pomoc przyniosło jej między innymi leczenie hormonalne i większe zrozumienie tego, co działo się z jej organizmem. Artystka nie przedstawia jednak neuroróżnorodności wyłącznie jako ograniczenia. Z czasem zaczęła mówić o niej również jako o swojej sile i elemencie wpływającym na kreatywność. Osobiste doświadczenia znalazły odbicie w nowych piosenkach. Utwór „Who Dimmed the Lights” ma opowiadać między innymi o emocjach związanych z okresem okołomenopauzalnym i odzyskiwaniem kontroli nad własnym życiem.

Natalie Imbruglia wraca z albumem „Algorithm”

Natalie Imbruglia nie przyjeżdża do Łodzi wyłącznie po to, aby przypomnieć „Torn”. Wokalistka przygotowuje premierę nowego albumu zatytułowanego „Algorithm”. Płyta ma ukazać się 4 września 2026 roku. Na oficjalnej stronie artystki zapowiadany jest również nowy singiel „Upside Down”. Będzie to pierwszy studyjny album Imbruglii od czasu „Firebird”.

Artystka wyda płytę za pośrednictwem własnej wytwórni Landgirl Records. Według jej zapowiedzi materiał łączy pogodniejsze, popowe brzmienie z tekstami dotyczącymi znacznie trudniejszych doświadczeń: zdrowia psychicznego, zmian zachodzących w organizmie, macierzyństwa i próby odzyskania twórczej pewności siebie.

Wokalistka mówi dziś, że w wieku 51 lat czuje się pewniej we własnej skórze niż w okresie największej popularności. Nie próbuje ukrywać wieku ani konkurować z młodszymi gwiazdami na ich warunkach. Zamiast tego rozpoczyna kolejny etap kariery, nad którym ma większą kontrolę.

Nadal występuje i planuje kolejne koncerty

Natalie Imbruglia pozostaje aktywną artystką koncertową. W 2026 roku grała własne występy i pojawiała się na europejskich letnich festiwalach. W lutym i marcu 2027 roku ma dołączyć do Bryana Adamsa podczas jego trasy po Australii i Nowej Zelandii. To ważny sygnał, że Imbruglia nie traktuje obecnego okresu jako krótkiego nostalgicznego powrotu. Nowa płyta, koncerty i własna wytwórnia pokazują, że nadal ma twórcze ambicje.

Nie odcina się jednak od piosenki, która rozpoczęła jej karierę. „Torn” pozostaje stałym elementem koncertów, a wokalistka wielokrotnie podkreślała, że utwór przyniósł jej przede wszystkim radość, bezpieczeństwo i możliwość pomagania rodzinie.

Natalie Imbruglia wystąpi za darmo w Łodzi

Natalie Imbruglia będzie jedną z największych gwiazd pierwszego dnia Łódź Summer Festival 2026. Wokalistka wystąpi w piątek 24 lipca na Łódzkich Błoniach. Jej koncert znajdzie się w programie obok występów Bastille, Rudimental, Dawida Kwiatkowskiego, happysad, Żabsona i White’a 2115. Wstęp na wydarzenie będzie bezpłatny. Dla części publiczności najważniejszą chwilą będzie oczywiście „Torn”. Pierwsze dźwięki mogą natychmiast przypomnieć końcówkę lat 90., muzyczne telewizje i teledysk, w którym młoda wokalistka przemierzała niemal puste mieszkanie.

Dzisiejsza Natalie Imbruglia nie jest jednak bohaterką zamkniętą w jednym dawnym nagraniu. Jest dojrzałą artystką, samotną mamą, właścicielką własnej wytwórni i kobietą, która po latach twórczej blokady znów opowiada o sobie w nowych piosenkach. „Torn” nadal będzie śpiewał z nią cały tłum. Tym razem warto jednak posłuchać również tego, co Natalie Imbruglia ma do powiedzenia prawie trzy dekady później.

Eska Summer City - Ostróda Rap Fest 2026