Spis treści
Rozpoczęcie pokazów sztuki "Bal w operze" stanowiło nie lada gratkę dla miłośników teatru, a zarazem idealny pretekst do zaprezentowania nienagannych, wieczorowych kreacji. Zgromadzone osobistości zdecydowanie postawiły na sprawdzoną klasykę i głęboką czerń, przełamaną nieoczywistymi detalami, co świetnie komponowało się z czerwoną ścianką Opery Kameralnej. Tego wieczoru na próżno było szukać krzykliwych przebrań czy modowych wpadek, a wszystkie stroje perfekcyjnie wpisywały się w podniosły charakter kulturalnego spotkania.
Beata Ścibakówna zachwyca na premierze. Zmieniona fryzura to strzał w dziesiątkę
Największą gwiazdą warszawskiego wydarzenia bezsprzecznie okazała się Beata Ścibakówna, która zadała szyku w starannie dobranej garderobie. Popularna aktorka założyła ciemną marynarkę wykończoną satynowymi klapami, którą połączyła z jasną, plisowaną spódnicą, uzyskując niezwykle rześki i wyrafinowany rezultat. Uwagę fotoreporterów przykuła przede wszystkim nowa, pełna objętości i lekkości fryzura artystki, dzięki której gwiazda emanowała na czerwonym dywanie wyjątkowym blaskiem.
Przed obiektywami świetnie zaprezentowała się również Barbara Kurdej-Szatan, której na imprezie towarzyszył mąż. Celebrytka zdecydowała się na mroczny, garniturowy zestaw z odważnym wycięciem i złotą biżuterią, natomiast Rafał Szatan założył brązową marynarkę oraz ciemną koszulę. Małżonkowie wyglądali niezwykle harmonijnie i swobodnie na ściance, udowadniając, że doskonale czują się w blasku fleszy bez nadmiernej i sztucznej sztywności.
Olga Bończyk i Nina Terentiew na salonach. Gwiazdy postawiły na klasyczną czerń
Z kolei Olga Bończyk brylowała w welurowej, czarnej sukni z mocno zaznaczoną linią ramion, która przywodziła na myśl estradowe kreacje z dawnych lat. Srebrzyste aplikacje nadały jej strojowi scenicznego blichtru, tworząc niezwykle kobiecy i wyrazisty wizerunek, który doskonale odznaczał się na tle oficjalnej ścianki warszawskiej instytucji.
Nina Terentiew postawiła na sprawdzony, czarno-biały kontrast, zakładając przedłużaną marynarkę oraz jasny komplet bazowy. Charakteru całej stylizacji dodawały grube, białe oprawki okularów, które przełamały zachowawczy schemat i wprowadziły odrobinę drapieżności do prostej formy. Na nieco więcej ekstrawagancji pozwoliła sobie Alicja Węgorzewska, gdyż szefowa Warszawskiej Opery Kameralnej założyła ciemną suknię bogato wysadzaną lśniącymi elementami.
Spektakl "Bal w operze" przyciągnął tłumy. Kto zaprezentował się najlepiej?
Zgromadzona publiczność bezbłędnie wyczuła specyfikę tej artystycznej inauguracji. "Bal w operze" to spektakl oparty na muzyce i teatralnym performansie, dlatego zarówno na widowni, jak i podczas kuluarowych dyskusji po pokazie królował wyrafinowany, wieczorowy szyk. Choć zabrakło kontrowersyjnych wyborów modowych, precyzyjne kroje i ponadczasowa elegancja obroniły się same, a najbardziej zjawiskowy i przyciągający spojrzenia wizerunek zaprezentowała tego wieczoru Beata Ścibakówna, robiąc to w sposób niezwykle wysmakowany.