Spis treści
Alicja Szemplińska reprezentowała Polskę w 70. Konkursie Piosenki Eurowizji z utworem "Pray". Do domu przyjechała z Wiednia z dwunastym miejscem, w tym rekordowym wśród polskich reprezentantów poparciem jurorów. Jak powiedziała, od razu po tej przygodzie w planach ma prace nad dalszą twórczością w Londynie. Nie odpuściła jednak koncertu "Nie ma jak u mamy", na którym dała pierwsze po konkursie show.
Alicja Szemplińska wróciła z Eurowizji i szybko wzięła się do dalszej pracy
Po udanym występie w Wiedniu absolutnie nie było czasu na zasłużony wypoczynek. Alicja Szemplińska wraz z całą eurowizyjną delegacją wróciła do Polski już dzień po Wielkim Finale. Jak powiedziała nam bezpośrednio na Okęciu, po jednodniowej przerwie zamierzała już rozpocząć próby i wylecieć do Londynu, by pracować nad nowym materiałem.
"Jutro jest chwila oddechu i potem próby, i potem lecę do Londynu robić muzę" - zdradziła artystka Esce tuż po powrocie z Eurowizji 2026.
Dzień Matki u gwiazd. Alicja i jej mama wystąpiły w Toruniu
26 maja życzenia swoim mamom złożyły także postaci doskonale znane z polskiego rynku muzycznego. Na koncercie "Nie ma jak u mamy", który telewizja Polsat zorganizowała w Toruniu, Alicja Szemplińska zameldowała się z mamą, Izabelą Nadratowską. Postanowiła wykonać na scenie kultowe "Dla Ciebie, mamo" z repertuaru Violetty Villas. To jej pierwszy publiczny występ po Eurowizji 2026. Niedługo będzie można ją zobaczyć także podczas warszawskich Wianków nad Wisłą. Wokalistka nie ukrywa, że swoje największe wsparcie ma nie tylko w chłopaku i siostrze, ale również właśnie w rodzicach, którzy od najmłodszych lat wspierają ją na artystycznej drodze.
Kim jest mama Alicji Szemplińskiej?
Jak donoszą media, pani Izabela na co dzień pracuje jako nauczycielka i opiekunka samorządu uczniowskiego w jednej z ciechanowskich szkół. Jest stale obecna w życiu córki, co mogliśmy obserwować podczas tegorocznej Eurowizji. Rodzice Alicji stawili się na lotnisku, żegnając swoją pociechę, jak i witając ją po powrocie z sukcesem na koncie. Osobiście wyprawili się też do Wiednia, by na miejscu trzymać kciuki.