Spis treści
- Komfort nocnego wypoczynku zależy od wielu detali, ale to jakość powietrza gra tutaj pierwsze skrzypce.
- Zbyt wysoka temperatura czy zanieczyszczenia to przepis na nieprzespaną noc i gorsze samopoczucie o poranku.
- Istnieje jednak naturalny trik na poprawę atmosfery w sypialni, który nie wymaga remontu ani drogiego sprzętu.
- Poznaj roślinę doniczkową, która działa niczym zielony superbohater w walce o zdrowy sen domowników.
Jak zadbać o higienę snu? Powietrze ma znaczenie
Sen to nasz naturalny reset systemu – to wtedy ładujemy baterie na kolejne wyzwania. Aby ta regeneracja przebiegała koncertowo, musimy stworzyć w sypialni odpowiedni mikroklimat. Tutaj w grę wchodzą twarde dane. Eksperci wskazują, że optymalna temperatura do snu to 16-20 stopni Celsjusza. Jeśli zrobimy sobie w pokoju saunę, o spokojnym zasypianiu możemy zapomnieć.
Drugim graczem w tej lidze jest wilgotność. Idealny poziom to 40-60%. Zimą, gdy kaloryfery grzeją na potęgę, powietrze staje się suche jak wiór, co kończy się drapaniem w gardle i problemami z cerą. Z kolei zbyt duża wilgoć to zaproszenie dla pleśni i roztoczy. Utrzymanie tego balansu, zwłaszcza w sezonie grzewczym, to nie lada wyzwanie, ale czyste powietrze wolne od alergenów to absolutna podstawa.
Ten kwiat to zielony sojusznik. Poczujesz ulgę od razu
Nie od dziś wiadomo, że zieleń w domu to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim zdrowia. W dobie wszechobecnego smogu szukamy rozwiązań, by we własnych czterech ścianach oddychać swobodnie. Jeśli chcecie, aby wasza sypialnia stała się oazą spokoju, musicie zaprosić do niej konkretnego gościa. Mowa o skrzydłokwiecie. To właśnie ta roślina powinna stanąć na straży waszego snu.
Dlaczego akurat on? Skrzydłokwiat to prawdziwa fabryka czystego powietrza. Skutecznie neutralizuje toksyczne związki, takie jak benzen, formaldehyd czy amoniak, które niestety lubią gościć w naszych mieszkaniach. Co więcej, ten zielony przyjaciel naturalnie nawilża powietrze poprzez transpirację wody, co zimą jest na wagę złota. Dodatkowo badania sugerują, że może on pomagać w redukcji zarodników pleśni. Krótko mówiąc: postaw go przy łóżku, a płuca ci podziękują.
Zielona armia do zadań specjalnych. Co jeszcze warto kupić?
Choć skrzydłokwiat wyrasta na lidera tego rankingu, nie jest jedynym żołnierzem w walce o lepszą jakość powietrza. Jeśli macie więcej miejsca na parapetach i chcecie stworzyć w domu małą dżunglę, która zadba o wasze zdrowie i samopoczucie, warto zwrócić uwagę na kilka innych gatunków. Do elitarnego grona roślin oczyszczających należą również:
- Rapis wyniosły (Rhapis excelsa),
- Bluszcz pospolity (Hedera helix),
- Paprotka (Nephrolepis exaltata),
- Dracena obrzeżona (Dracaena marginata),
- Epipremnum złociste (Epipremnum aureum),
- Sansewieria (Sansevieria trifasciata),
- Zielistka Sternberga (Chlorophytum comosum),
- Aglaonema (Aglaonema Schott),
- Areka (Chrysalidocarpus lutescens).