Spis treści
Trudny moment Roberta Lewandowskiego w barwach Chicago Fire oraz passa bez zdobytej bramki wywołały poważne obawy o jego dyspozycję przed ważnymi występami w reprezentacji. Jan Tomaszewski w ostrych słowach skomentował postawę kapitana, oceniając, że piłkarz „męczy się” na amerykańskich boiskach przez występy na niewłaściwej pozycji, a sam wyjazd do MLS uznał za fatalny ruch. Wyjaśniamy powody, dla których legendarny zawodnik krytykuje wybór snajpera i wskazuje inne miejsce na zwieńczenie jego kariery.
Przeczytaj także: Kimi Antonelli najmłodszym mistrzem świata F1. Historyczny sukces Włocha
Forma prezentowana przez Roberta Lewandowskiego wywołuje obecnie szeroką dyskusję. Do sprawy odniósł się były bramkarz Jan Tomaszewski, który niezwykle krytycznie podsumował zarówno boiskowe zachowanie polskiego snajpera, jak i sam fakt jego transferu do rozgrywek Major League Soccer.
„Tak, powinniśmy się martwić. Dlatego, że Robert chce tam być, przepraszam, że tak powiem w cudzysłowie, świętszy od papieża” – uważa Tomaszewski.
Jan Tomaszewski krytykuje grę Roberta Lewandowskiego w MLS
W ocenie dawnego golkipera biało-czerwonych, największym kłopotem Lewandowskiego jest zmiana jego zadań na murawie. Zamiast skoncentrować się wyłącznie na wykańczaniu akcji w szesnastce rywala, polski napastnik angażuje się w zbyt wiele innych elementów gry, na czym wyraźnie cierpi jego wydolność oraz skuteczność strzelecka.
„On tam gra w pomocy, w obronie, wszędzie gra. A nie widzi tego, jak gra Suarez czy Griezmann, że oni są tylko środkowymi napastnikami. Robert jest do tego, żeby te piękne podania do niego szły, a nie żeby je rozgrywać. Jak on stara się być alfą i omegą, to niech jeszcze na bramce stanie” – grzmi ekspert.
Zobacz też: Iga Świątek i Maja Chwalińska we wspomnieniach rówieśniczki z kortu. Tak zachowywały się w wieku 11 lat
Tomaszewski zwraca uwagę na fakt, że polski snajper nie przepracował z zespołem pełnego obozu przygotowawczego, co stanowi dodatkowe utrudnienie w procesie aklimatyzacji. Według eksperta jedynym wyjściem z tej sytuacji jest powrót piłkarza do boiskowych zadań gwarantujących mu dawniej największe triumfy.
- On musi właśnie zagrać jako ta typowa dziewiątka. Tak jak grał w Bayernie Monachium, a nie tak jak w Barcelonie. A jak on się cofa, to nie dość, że traci siły, to jeszcze tam go kopią. Jak tak wybrał, to jego sprawa. Dopóki nie zacznie grać jako typowa dziewiątka, będzie miał pod górkę - analizuje Tomaszewski, dodając, że wiek również ma znaczenie. - Jak dochodzi do sytuacji, to już nie ma siły, a Pesel swoje mówi.
Robert Lewandowski w Chicago Fire. Tomaszewski wskazuje Arabię Saudyjską
Surowe oceny Jana Tomaszewskiego wykraczają jednak daleko poza same występy na murawie. Dawny kadrowicz wyraża pełne przekonanie, że podpisanie kontraktu z Chicago Fire było poważnym błędem strategicznym Lewandowskiego.
„Uważam, że Robert popełnił błąd, przechodząc do Chicago. Naturalnie. Byłem przekonany, że pójdzie do Arabii Saudyjskiej. Miał propozycję” – twierdzi.
W opinii Tomaszewskiego występy w rozgrywkach saudyjskich w żadnym wypadku nie byłyby powodem do wstydu, czego dowodzi obecność tam Cristiano Ronaldo. Ekspert ocenia, że na Bliskim Wschodzie Polak miałby zapewnione komfortowe warunki do spokojnego zwieńczenia kariery jako lider zespołu oraz utrzymania odpowiedniej dyspozycji na mecze kadry narodowej.
„Moim zdaniem jego zakończenie kariery powinno być tam. To wcale nie przeszkadza, żeby grał w Arabii i jednocześnie reprezentował drużynę narodową do zakończenia Mistrzostw Europy. A tak wybrał Amerykę” – mówi Tomaszewski, sugerując przy tym, że wybór ten napastnik podjął wspólnie ze swoją małżonką. „Teraz cierp ciało, jak żeś chciało” – dodaje.