Konkurs o Bursztynowego Słowika będzie jednym z najważniejszych punktów drugiego dnia Top of the Top Sopot Festival. Na scenie Opery Leśnej pojawią się: Ania Karwan, Oceana, Jeremi Sikorski, Jovi, Kuba i Kuba, Kasia Sienkiewicz, Natalia Muianga oraz EMO i Sarsa. O tym, kto ostatecznie sięgnie po statuetkę, zdecydują głosy publiczności. I właśnie dlatego niekoniecznie musi wygrać osoba z najmocniejszym wokalem. W Sopocie liczą się także piosenka, emocje, występ na żywo, rozpoznawalność i to, czy artysta potrafi w ciągu kilku minut zmobilizować widzów przed telewizorami.
Kasia Sienkiewicz ma potężny atut. Polacy doskonale ją znają
Na papierze to właśnie ona wygląda dziś na jedną z najmocniejszych kandydatek. Kasia Sienkiewicz przez lata budowała ogromną popularność razem z bratem Jackiem w Kwiecie Jabłoni. Zespół rozpoczął działalność w 2018 roku i szybko stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów młodego pokolenia. Teraz, po czasowym zawieszeniu działalności grupy, Kasia rozwija własną karierę i Sopot może być ważnym momentem tego nowego rozdziału. Jej przewaga? Nazwisko zna szeroka publiczność, ale jednocześnie samodzielna Kasia Sienkiewicz wciąż jest czymś stosunkowo świeżym. Jeśli dostanie dobry utwór i stworzy emocjonalny występ, może połączyć dwa elementy niezwykle ważne przy głosowaniu widzów – znajomość i ciekawość. To mocna kandydatka do zwycięstwa.
Oceana może uruchomić potężną nostalgię
To najbardziej nietypowa kandydatka w całej stawce i jednocześnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych. Nawet osoby, którym samo nazwisko Oceany niewiele mówi, prawdopodobnie pamiętają "Endless Summer" – oficjalną piosenkę Euro 2012. Do tego dochodzi jeszcze jeden bardzo ważny szczegół. Oceana ma już swoją historię z sopocką publicznością. W 2009 roku występowała w Operze Leśnej z "Cry Cry" i zdobyła Słowika Publiczności. Po latach wraca więc w miejsce, które już raz okazało się dla niej wyjątkowo szczęśliwe. W głosowaniu widzów nostalgia potrafi być bardzo mocną bronią. Jeśli realizatorzy odpowiednio przypomną jej historię, a Oceana dobrze wykorzysta kilka minut na scenie, może znaleźć się naprawdę wysoko.
Sarsa ma nazwisko, które może pociągnąć duet z EMO
To kandydatura trochę trudniejsza do przewidzenia. Projekt EMO ma na koncie różne współprace, a w Sopocie jego muzycznym partnerem będzie Sarsa – artystka, której szerokiej publiczności przedstawiać nie trzeba. W konkursie rozstrzyganym przez publiczność rozpoznawalne nazwisko może mieć ogromne znaczenie. Z drugiej strony duet musi w ciągu jednego występu przekonać widzów, że nie jest to po prostu kolejna gościnna współpraca, ale numer wart wysłania głosu. Jeśli piosenka "siądzie" na żywo, mogą mocno namieszać.
Ania Karwan ma głos i telewizyjne doświadczenie
Ania Karwan nie jest debiutantką, której pierwszy duży występ przypadkiem wydarzy się właśnie w Sopocie. Od lat pojawia się na największych scenach i w programach telewizyjnych. Szerokiej publiczności dała się szczególnie poznać dzięki "The Voice of Poland", a później regularnie rozwijała własny repertuar. Ma na koncie dwie solowe płyty, a w 2026 roku rozpoczęła kolejny muzyczny etap. Jej największy atut jest oczywisty – potrafi śpiewać na żywo i ma doświadczenie w występach, podczas których trzeba przekonać do siebie publiczność w kilka minut. Problem może być inny. Przy głosowaniu widzów nie zawsze zwycięża najbardziej doświadczony wokalista. Karwan będzie potrzebowała piosenki i momentu, które wybiją ją ponad bardziej "medialnych" rywali.
Jeremi Sikorski może dostać głosy młodszej publiczności
Jeremi Sikorski coraz mocniej zaznacza swoją obecność na polskiej scenie. W 2026 roku znalazł się w finale polskich preselekcji do Eurowizji, a jego nazwisko coraz częściej pojawia się przy dużych wydarzeniach muzycznych. Wiosną opowiadał w Polskim Radiu o sytuacji, gdy publiczność różnych pokoleń śpiewała wraz z nim utwór "Wracam". To kandydat, którego nie skreślałabym nawet wtedy, gdy przed festiwalem bukmacherzy – gdyby taki ranking istniał – ustawiliby go poza podium. Ma własną publiczność, sceniczne obycie i potencjał do mobilizowania młodszych widzów.
Natalia Muianga może zostać czarnym koniem Sopotu
Jeśli ktoś może zrobić podczas konkursu większe wrażenie niż sugeruje jego obecna rozpoznawalność, to właśnie Natalia Muianga. Wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka pojawiała się wcześniej m.in. w "Mam talent!" oraz "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". W 2026 roku promuje nowy autorski materiał, w tym utwór "Ile snów nam zostało?". Jej problemem może być mniejsza rozpoznawalność nazwiska niż w przypadku Oceany, Sienkiewicz czy Sarsy. Jej przewagą – głos. A konkursy transmitowane na żywo mają to do siebie, że jeden bardzo dobry występ potrafi kompletnie zmienić układ sił. Dlatego właśnie Muiangę oznaczylibyśmy jako czarnego konia.
Kuba i Kuba dopiero walczą o naprawdę szeroką publiczność
Projekt zaczął się od dwóch kolegów poznanych jeszcze w czasach licealnych. Początkowo Kuba i Kuba eksperymentowali z brzmieniem lo-fi, a jednym z przełomowych momentów okazał się singiel "Dość", który otworzył im drogę do szerszej publiczności i radiowych playlist. W 2026 roku pojawili się również w gronie artystów Fryderyk Festiwalu. Sopot może dać im coś ważniejszego niż samo zwycięstwo – dotarcie do widzów, którzy wcześniej nie mieli pojęcia, kim są Kuba i Kuba. Czy wystarczy to do wygranej? Przy takiej konkurencji może być trudno. Ale właśnie młodzi wykonawcy potrafią czasem sprawić największą niespodziankę.
Jovi może wykorzystać efekt świeżości
Jovi jest w tym zestawieniu jedną z najmniej oczywistych postaci. W 2026 roku wydała singiel "WARSZAWA", zapowiadający jej pierwszy album, a w "Dzień Dobry TVN" prezentowała również utwór "Size Plus", z którym ma walczyć o Bursztynowego Słowika. Paradoksalnie niewielka rozpoznawalność może działać również na jej korzyść. Publiczność nie ma wobec niej wielkich oczekiwań, więc naprawdę mocny występ może wywołać efekt: "Kim jest ta dziewczyna?". Na razie jednak w głosowaniu widzów stawiamy wyżej wykonawców dysponujących większą i bardziej rozpoznawalną bazą fanów.
Kto zdobędzie Bursztynowego Słowika 2026?
Gdybyśmy mieli wskazać podium przed pierwszym dźwiękiem konkursu, wyglądałoby ono tak:
- Kasia Sienkiewicz
- Oceana
- EMO i Sarsa
Tuż za nimi umieszczamy Anię Karwan, a za potencjalnego czarnego konia uznajemy Natalię Muiangę. Ale właśnie w tym tkwi cały urok Bursztynowego Słowika. To nie jest plebiscyt rozstrzygany kilka tygodni wcześniej liczbą obserwujących w mediach społecznościowych. 25 sierpnia liczyć będzie się konkretny występ w Operze Leśnej, a o zwycięstwie zdecydują widzowie.
Oceana ma nostalgię. Kasia Sienkiewicz rozpoznawalność i ogromny kapitał wyniesiony z Kwiatu Jabłoni. Sarsa nazwisko, które zna masowa publiczność. Karwan – głos i doświadczenie. Młodsi konkurenci mogą natomiast zrobić coś, czego w takim konkursie nigdy nie można wykluczyć – wyjść na scenę i w kilka minut ukraść cały wieczór.
I wtedy wszystkie rankingi będzie można wyrzucić do kosza.