Spis treści
Sparta bez szans na odrobienie strat
Torunianie przyjechali do Wrocławia ze spokojem, mając 20 punktów przewagi po wygranym u siebie meczu. Gospodarze starali się nawiązać walkę, ale ich sytuację skomplikowała kontuzja Bartosza Kowalskiego. Goście szybko przejęli inicjatywę i powiększyli swoją zaliczkę punktową w dwumeczu. Trener Sparty musiał od początku szukać optymalnych rozwiązań, ale przewaga PRES Grupy Deweloperskiej rosła z każdym biegiem.
Torunianie wygrali w pierwszych trzech wyścigach podwójnie. Szczególnie dobrze pojechali młodzi zawodnicy z Torunia, w tym Antoni Kawczyński, który odniósł pewne zwycięstwo. Gospodarze pierwszą wygraną odnieśli dopiero w szóstym wyścigu, jednak to nie wystarczyło, by zbliżyć się do rywali.
Definitywne rozstrzygnięcie finału
Kibice zgromadzeni na wrocławskim stadionie z każdą minutą tracili nadzieję na odrobienie strat. Gospodarze nie radzili sobie na własnym torze, co wyraźnie utrudniało im nawiązanie równej rywalizacji. Tor sprzyjał jeździe przy krawężniku, a o wyprzedzaniu decydowały głównie błędy zawodników. Emocje powróciły dopiero w późniejszych fazach meczu, ale przewaga Torunian wciąż rosła.
W ósmej gonitwie błąd popełnił Brady Kurtz, tracąc prędkość na ostatnim łuku. Bieg wygrał Mikkel Michelsen, co tylko ugruntowało dominację gości. W dziesiątym wyścigu kwestia mistrzostwa została ostatecznie przesądzona, a PRES Grupa Deweloperska mogła rozpocząć świętowanie tytułu.
Emocje do samego końca
Mimo przesądzonego wyniku mistrzostw, walka o zwycięstwo w rewanżowym spotkaniu trwała do ostatniego biegu. Ostateczny cios zadał nowy indywidualny mistrz świata, Robert Lambert, który pokonał w bezpośrednim starciu Kurtza. Brytyjczyk skutecznie odparł ataki Australijczyka i zapewnił swojej drużynie wygraną w meczu 46:44.
Tym samym PRES Grupa Deweloperska Toruń zdobyła drugi z rzędu tytuł mistrzowski. Złoto dla Torunia, mimo oporu Wrocławian, to potwierdzenie świetnej dyspozycji całej drużyny w całym sezonie. Torunianie po raz kolejny pokazali swoją wartość na krajowych torach, zdobywając szósty złoty medal w historii klubu.