Viki Gabor, która od lat z dumą reprezentuje społeczność romską, coraz częściej gości na nagłówkach portali nie ze względu na nową muzykę, lecz na życiowe wybory. Choć gwiazda stara się chronić swoją prywatność, tradycje jej kultury i doniesienia o ślubie z Giovanim wywołały lawinę pytań. Podczas sylwestrowej nocy w Katowicach, jeden z gospodarzy wydarzenia, Piotr Kupicha, został poproszony o ocenę tej sytuacji.
Romskie tradycje
Viki Gabor zawsze podkreślała, jak ważne są dla niej korzenie. Wchodząc w dorosłość, postanowiła kontynuować romskie obyczaje, co dla wielu postronnych obserwatorów okazało się sporym zaskoczeniem. Choć media od dawna spekulowały o jej życiu uczuciowym, dopiero niedawno potwierdzono, że młoda gwiazda podjęła kluczowe decyzje dotyczące swojej przyszłości. Szczegóły ich wspólnego życia ujawnił w programie śniadaniowym Bogdan Trojanek.
Zamieszkali ze sobą, ale nie będę zdradzał wszystkiego, bo ta magia cygańska... niech zostanie to nasze czary-mary zachowane
- oznajmił Bogdan Trojanek w „Dzień dobry TVN”.
Sama artystka nie zamierzała dłużej ukrywać swojego szczęścia przed fanami. W mediach społecznościowych krótko i entuzjastycznie odniosła się do krążących plotek:
Tak zaręczyłam się i jestem mega happy
- zadeklarowała Viki.
Piotr Kupicha w roli recenzenta
Podczas gdy internet huczał od komentarzy dotyczących wieku piosenkarki, głos w sprawie zabrał Piotr Kupicha. Muzyk, który miał okazję współpracować z Viki przy katowickim koncercie, został zapytany przez dziennikarzy o zdanie na temat tak wczesnego małżeństwa. Kupicha przyjął postawę wyważoną, choć nie ukrywał pewnego zdziwienia tempem wydarzeń w życiu młodszej koleżanki.
No, może trochę za wcześnie, ale to jest jej życie. Okej, Viki, spoko
- powiedział w rozmowie z "Faktem".
Lider grupy Feel szybko jednak przeszedł do bardziej ciepłych słów, podkreślając, że najważniejsze jest szczęście i miłość młodej pary. Nie szczędził im serdecznych życzeń na nową drogę życia.
Naprawdę gratuluję. Niech jej życie będzie lekkie, niech płynie, niech się bawi, niech się kochają. Wszystkiego dobrego
- dodał muzyk.
Z jednej strony muzyk otwarcie przyznał to, co myśli wielu Polaków – że wiek 18 lat to czas, który często kojarzy się z początkiem nauki dorosłości, a niekoniecznie z sakramentalnym "tak". Z drugiej strony, Kupicha wykazał się dużym wyczuciem, zaznaczając, że każdy ma prawo do własnych wyborów zgodnie z kulturą i wartościami, w których został wychowany. Ostatecznie to miłość i szczęście młodych są tu najważniejsze, niezależnie od tego, jak oceniają to osoby trzecie.