Porażka 1:5 ze Szwedami w Monterrey wywołała prawdziwą rewolucję w szeregach reprezentacji Tunezji. Tamtejsze media informują, że dotychczasowy opiekun kadry Sabri Lamouchi zdążył już opuścić meksykańską bazę zespołu, ustalając wcześniej z działaczami warunki zakończenia współpracy z federacją. Wobec braku głównego szkoleniowca i zbliżającego się niedzielnego starcia z Japonią należało błyskawicznie wyznaczyć nową osobę na to stanowisko, a wybór padł na doświadczonego Francuza. „Prezes Tunezyjskiego Związku Piłki Nożnej Moez Nasri ogłosił, że osiągnięto oficjalne porozumienie z francuskim trenerem Herve Renardem, który będzie prowadził reprezentację do końca mistrzostw świata 2026” – przekazała w oficjalnym komunikacie tunezyjska telewizja publiczna.
Z dziennikarskich relacji wynika również, że nowy opiekun afrykańskiego zespołu przyleci do Monterrey już we wtorek, aby od razu rozpocząć treningi z piłkarzami stacjonującymi w Meksyku na czas trwania mistrzostw. Jeśli natomiast chodzi o Sabriego Lamouchiego, który pełnił funkcję selekcjonera od stycznia, obie strony sprawnie wypracowały kompromis dotyczący przedterminowego rozwiązania zawartego kontraktu.
Drużyna narodowa z Afryki Północnej musi przygotować się na dwa decydujące starcia w ramach trwającej fazy grupowej, które przesądzą o ich dalszych losach na turnieju. Najpierw zawodnicy zmierzą się 21 czerwca z reprezentacją Japonii, a zaledwie pięć dni później czeka ich niezwykle wymagająca konfrontacja z utytułowanym zespołem Holandii.
Mający polskie korzenie 57-letni Francuz cieszy się ogromnym uznaniem w środowisku afrykańskiej piłki nożnej. W swojej dotychczasowej karierze odpowiadał za wyniki wielu drużyn narodowych, trenując między innymi piłkarzy z Zambii, Angoli, Wybrzeża Kości Słoniowej czy Maroka. Wielokrotnie stał również na czele kadry Arabii Saudyjskiej, którą prowadził początkowo w latach 2019–2023, by następnie powrócić na to stanowisko na okres od 2024 roku do kwietnia 2026 roku.
Warto zaznaczyć, że w minionych latach kandydatura Herve'a Renarda bardzo często pojawiała się w dyskusjach na temat reprezentacji Polski. Dziennikarze sportowi i analitycy regularnie wskazywali go w gronie głównych faworytów do objęcia posady selekcjonera naszej kadry, jednak Polski Związek Piłki Nożnej ostatecznie nigdy nie zdecydował się na podpisanie z nim umowy.
W swoim imponującym dorobku trenerskim francuski szkoleniowiec może pochwalić się dwiema wygranymi w prestiżowym Pucharze Narodów Afryki. Pierwszy triumf świętował z reprezentacją Zambii w 2012 roku, a drugi wywalczył dokładnie trzy lata później z zespołem Wybrzeża Kości Słoniowej. Co ciekawe, zwolnienie Sabriego Lamouchiego w samym środku mundialu nie jest dla Tunezyjczyków bezprecedensową sytuacją. Identyczny los spotkał wcześniej Henryka Kasperczaka podczas mistrzostw świata we Francji w 1998 roku, kiedy to po zanotowaniu dwóch grupowych porażek musiał on przedwcześnie zakończyć pracę z tamtejszą drużyną narodową.