Michał Wiśniewski cudem uniknął tragedii. Kierowca pędził 200 km na godzinę

2026-02-01 20:52

Michał Wiśniewski przeżył chwile grozy na ulicach Warszawy. W samochód, którym poruszał się artysta, z ogromną siłą uderzył rozpędzony pirat drogowy. Sprawca, pędzący według relacji muzyka nawet 200 km/h, zbiegł z miejsca zdarzenia. Lider Ich Troje, oburzony reakcją służb i przerażony skalą brawury, opublikował w sieci dramatyczny apel.

Michał Wiśniewski cudem uniknął tragedii. Kierowca pędził 200 km na godzinę

i

Autor: AKPA

Michał Wiśniewski, jadąc zastępczym samochodem w kierunku centrum Warszawy, stał się ofiarą skrajnej nieodpowiedzialności innego kierowcy. Artysta nie zamierza jednak milczeć i nagłośnił sprawę, by doprowadzić do ujęcia pirata drogowego.

Mandaryna o relacji z Wiśniewskim. Wreszcie się przyjaźnią?

O włos od tragedii!

Do zdarzenia doszło w Al. Jerozolimskich, na wysokości zjazdu na Mokotów, około godziny 19:00. Michał Wiśniewski opisał sytuację jako skrajnie niebezpieczną. Kierowca czarnego BMW na warszawskich numerach rejestracyjnych miał poruszać się z prędkością znacznie przekraczającą wszelkie normy bezpieczeństwa w terenie zabudowanym. Muzyk szczegółowo zrelacjonował moment zderzenia.

Kierowca BMW na warszawskich numerach pędząc tak naprawdę - szacuję - 200 na godzinę - na Alejach Jerozolimskich przed zjazdem na Mokotów w kierunku centrum oczywiście. Pędził 200 na godzinę i uderzył w mój samochód w bok. Przerysował mi ten bok. (...) Odbił się ode mnie, wyrobił się z zakrętem, znaczy opanował samochód i pojechał dalej. Nie zatrzymał się, dawałem mu długimi światłami, nie zarejestrowałem numerów

- relacjonuje muzyk.

Bezsilność policji i mocny komentarz artysty

Tuż po incydencie Michał Wiśniewski skontaktował się z policją, mając nadzieję na szybką reakcję. Odpowiedź, którą usłyszał w słuchawce, mocno go jednak rozczarowała. Funkcjonariusze mieli zasugerować samodzielne zgłoszenie się do wydziału ruchu drogowego w celu sprawdzenia monitoringu, co muzyk odebrał jako brak chęci do działania w tej konkretnej chwili. Wiśniewski nie krył frustracji, odnosząc się do postawy mundurowych.

Zadzwoniłem oczywiście na policję i usłyszałem, uwaga: 'Proszę zgłosić się do wydziału ruchu drogowego, bo być może mają jakieś nagrania tam z kamer, ale my go na pewno nie będziemy tutaj szukać, bo on na pewno będzie jechał wolniej'. No dobrze, rozumiem, że umywamy trochę ręce od takich sytuacji. (...) To, co dla jednego jest małym wykroczeniem, dla drugiego może być całym światem. (...) Nie chcę nawiązywać do ostatniego wypadku, gdzie zginęła rodzina, ale tak to jest. To są mordercy

- skomentował dosadnie.

Apel o pomoc w namierzeniu sprawcy

Gwiazdor jest przekonany, że kierowca, który uderzył w jego auto i uciekł, stanowi realne zagrożenie dla życia innych osób. Muzyk prosi teraz swoich fanów i świadków zdarzenia o pomoc, wierząc, że sprawca na pewno będzie chciał pochwalić się swoim „wyczynem”

Jadąc 200 km przez miasto, uderzając samochód i zbiegając z miejsca wypadku, bo nie mogło być tak, że on tego nie poczuł, musi się tym pochwalić, na pewno się tym pochwali. (...) Bardzo was serdecznie proszę, podajcie go na policję, zwróćcie się, zadzwońcie, opowiedzcie tę historię, podajcie to dalej, żeby nic więcej takiego nie mogło się wydarzyć, bo na pewno ktoś zginie. To jest pytanie, kiedy. Nie robię na co dzień takich rzeczy, ale tym razem bardzo was serdecznie proszę. (...) Jeżeli ktokolwiek widział, ktokolwiek wie lub pochwalił się komuś, wiem, że to może być twój znajomy, ale jutro możesz być ty ofiarą jego lekkomyślności. To jest straszne

- dodał na koniec.

Michał Wiśniewski kończy swoją relację nadzieją, że nagłośnienie tej sprawy pozwoli zapobiec przyszłej tragedii. Artysta liczy na solidarność kierowców i wierzy, że uda się ustalić tożsamość pirata drogowego, zanim doprowadzi on do wypadku z gorszym skutkiem.

Sonda
Lubisz Michała Wiśniewskiego?