Marcin z "True Love" oddał swoją wygraną z programu. Przeznaczył pieniądze na szczytny cel

Choć nie udało mu się zbudować trwałej relacji po zakończeniu programu, udowodnił, że miał ogromne serce. Marcin Leszczyński, uczestnik pierwszej edycji "True Love", nie zatrzymał dla siebie ani grosza z nagrody, którą zdobył razem z Oliwią. Zamiast tego – swoją część w całości oddał na pomoc innym. Dziś, po jego śmierci, ten gest wzrusza jeszcze bardziej.

Marcin i Oliwia dotarli wspólnie aż do wielkiego finału - i to właśnie oni zostali zwycięzcami programu "True Love". Zgarnęli łącznie 45 tys. złotych, z czego połowa przypadła Marcinowi. Niestety, po powrocie do codzienności ich drogi się rozeszły. Związek nie przetrwał próby czasu, ale - jak wspominała sama Oliwia - to, co przeżyli razem w Kolumbii, na zawsze zostanie w jej sercu. Dwa lata później media obiegła tragiczna wiadomość - Marcin Leszczyński nie żyje. Miał zaledwie 31 lat. Oliwia Świerczak zamieściła wzruszające pożegnanie, wspominając piękne, wspólne chwile.

ESKA YT - NOSEL WKRĘCA - 2025_05_26

Marcin oddał wszystko, co wygrał

Choć emocje po finale programu jeszcze nie opadły, Marcin już wtedy zapowiedział, że nie zatrzyma pieniędzy dla siebie. I rzeczywiście - słowa dotrzymał. Swoją część wygranej, czyli 22,5 tys. złotych, przekazał na konto Fundacji TVN, co udokumentował zdjęciem przelewu w mediach społecznościowych. W poście, który dziś nabiera zupełnie innego znaczenia, napisał:

Pomocną rękę należy podać tym, którzy mądrze walczą, a nie mogą dać sobie rady

- napisał w tamtym czasie na Instagramie.

Oddając wygraną, pokazał, że prawdziwa wygrana to czasem coś więcej niż pieniądze.