Spis treści
Skandal dotyczący polskich minischronisk, gdzie zwierzęta żyły w dramatycznych warunkach, poruszył całą Polskę. W obliczu tej tragedii, mieszkająca na stałe w Stanach Zjednoczonych, Joanna Krupa postanowiła działać, tu na miejscu. Przy okazji organizacji pomocy, modelka odkryła przerażające kulisy pracy niektórych „zaangażowanych” kolegów z branży.
Polecany artykuł:
Krupa idzie na wojnę o godność zwierząt
Dla jurorki „Top Model” widok psów na krótkich łańcuchach czy w nieocieplonych budach jest obrazem, który łamie serce i zmusza do natychmiastowej reakcji. Krupa od lat wykorzystuje swoje zasięgi, by nieść realną pomoc, a nie budować na tym własny wizerunek. Teraz również zakasuje rękawy i działa na rzecz czworonogów.
Niestety, podczas planowania logistyki i rozmów z firmami, które mogłyby sfinansować karmę czy modernizację boksów, Joanna zderzyła się z mroczną rzeczywistością. Okazało się, że tam, gdzie w grę wchodzi cierpienie bezbronnych istot, niektórzy celebryci widzą przede wszystkim okazję do zarobku. Gwiazda nie kryła oburzenia faktem, że osoby powszechnie znane potrafią wystawić fakturę za „dobre serce”.
„Mają jaja, żeby pytać o kasę”
Joanna Krupa opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, na którym – będąc w widocznym szoku – opowiedziała o skandalicznych praktykach. Wyjawiła, że niektórzy znani ludzie, zamiast cieszyć się z darmowych produktów przekazanych przez firmy na rzecz schronisk, domagają się dodatkowej gaży dla siebie za samą promocję akcji.
My myślimy, że celebryci naprawdę kochają zwierzęta. (...) Ja się dowiaduję, że niektórzy celebryci — wiadomo, nie wszyscy — oprócz tego, że firma da za darmo produkt albo dużą zniżkę, to celebryci jeszcze mają jaja, żeby się pytać o kasę dla siebie. Taka myśl nawet nie przeszła mi przez głowę. (...) Uważajcie kochani, jakiego celebrytę wspieracie, bo nie każdy celebryta robi to od serca. To jest bardzo smutne
- powiedziała na nagraniu.
Wielki wstyd dla celebrytów
Pod postem zawrzało, a Małgorzata Rozenek zachęcała Joannę do podania konkretnych nazwisk, Krupa odpowiedziała.
Nie chcielibyście wiedzieć. (...) Aby zachować prywatny i profesjonalny charakter tej rozmowy, nie będę podawać żadnych nazwisk szczerze mówiąc, nawet nie znam pełnej listy. Mam jednak nadzieję, że ta wiadomość skłoni niektórych do refleksji i pomoże im podjąć decyzję o wsparciu z potrzeby serca, a nie dla wynagrodzenia
- napisała.Agnieszka Woźniak-Starak nie pozostała obojętna na słowa Krupy - nazwała ją idealistką.
Asia, jesteś idealistką, zawsze znajdzie się ktoś łasy na pieniądze. Wiesz pewnie najlepiej, że krążą teraz różne propozycje
- skomentowała.
To jasny sygnał, że na liście mogą znajdować się osoby, które na co dzień budują wizerunek wielkich miłośników zwierząt. Pozostaje mieć nadzieję, że komentarz Joanny Krupy sprawi, iż pomoc schroniskom odzyska swoją czystą, pozbawioną chciwości formę.