Spis treści
Diagnoza nowotworu i walka Adriana Szymaniaka o powrót do zdrowia
Dramat rozpoczął się w lipcu 2025 roku, gdy Adrian usłyszał diagnozę zmieniającą całkowicie życie jego i jego najbliższych - żony oraz dwójki małych dzieci. U 38-letniego wówczas Szymaniaka wykryto guza mózgu, który był przyczyną nagłych problemów zdrowotnych. Mężczyzna natychmiast rozpoczął terapię, a kolejne miesiące poświęcił na poszukiwanie skutecznego sposobu na pokonanie choroby. Wsparciem okazała się zbiórka funduszy, dzięki której zgromadzono 2,5 miliona złotych na innowacyjne leczenie, w co zaangażowali się fani i ludzie o dobrym sercu.
Mimo ogromnej woli życia i długiej walki, uczestnik hitu stacji TVN "Ślub od pierwszego wejrzenia" zmarł, pozostawiając dwójkę dzieci i pogrążoną w smutku żonę. Ostatnie pożegnanie odbyło się 9 września. Dzień po ceremonii pogrzebowej tragiczna wiadomość obiegła zagraniczne portale informacyjne.
Zobacz także: Pogrzeb Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Przyjaciel pożegnał 39-latka w sieci
Zagraniczna prasa o śmierci uczestnika polskiego "Ślubu od pierwszego wejrzenia"
Historia miłości Adriana, który w 2018 roku przed kamerami stanął na ślubnym kobiercu z nieznajomą kobietą, a następnie założył z nią rodzinę, stała się tematem publikacji poza granicami Polski. Szczęśliwe życie przerwane przez druzgocącą diagnozę i 14 miesięcy dramatycznej walki z rakiem opisały na swoich łamach m.in. The Sun, Daily Mail, TMZ oraz US Magazine.
W artykułach przybliżono nie tylko przebieg choroby, ale także ukazano wyjątkową historię miłości Adriana i Anity, którzy przez 8 lat tworzyli zgrany duet. Zagraniczni dziennikarze zwrócili również uwagę na ceremonię pogrzebową, podczas której Szymaniak został pożegnany w kameralnym gronie przez najbliższą rodzinę i przyjaciół.
Zobacz także: Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" spoczął na cmentarzu. Ostatnie pożegnanie zmarłego 39-latka
Zobacz więcej zdjęć. Pogrzeb Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Walczył do końca z ukochaną żoną u boku