Spis treści
Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" pożegnany w kameralnym gronie
Telewizyjny eksperyment, w którym Adrian wziął udział w 2018 roku, przyniósł mu nie tylko popularność, ale przede wszystkim miłość życia. Związek z Anitą zaowocował narodzinami dwojga dzieci, a codzienność rodziny można było śledzić w mediach społecznościowych. Sielanka skończyła się w lipcu ubiegłego roku, gdy na 39-latka spadła druzgocąca diagnoza, zmieniając życie całej rodziny. Rozpoznano u niego nowotwór mózgu. Diagnoza brzmiała: glejak, który okazał się niezwykle trudny w leczeniu. Dzięki zaangażowaniu wielu osób udało się zgromadzić imponującą kwotę 2,5 miliona złotych na innowacyjne metody terapii, jednak przyniosły one jedynie chwilową poprawę. Ostatecznie, 5 września, Anita Szydłowska-Szymaniak podzieliła się z internautami tragiczną wieścią o śmierci ukochanego. Odszedł dzień wcześniej.
Zobacz także: Nie żyje Adrian Szymaniak. Rodzina ujawniła, co stanie się z pieniędzmi ze zbiórki
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł. W tych niezwykle trudnych chwilach najważniejsze są dla nas cisza, bliskość i możliwość pożegnania Go w gronie najbliższych. Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny.
Walka z rakiem i ślub kościelny w cieniu choroby
Mimo postępującej choroby Adrian pozostawał w stałym kontakcie z obserwatorami, dzieląc się swoimi zmaganiami. Razem z żoną nie ustawali w wysiłkach, by pokonać nowotwór, niestety choroba wygrała. Przed śmiercią para zdążyła zrealizować ważne marzenie, decydując się na ślub kościelny. Ceremonia odbyła się 12 grudnia, pieczętując ich wcześniejszy ślub cywilny, który wzięli na oczach widzów w programie telewizyjnym. Mimo trudnych okoliczności zorganizowano wesele, a w internecie można było zobaczyć ujęcia z pięknie udekorowanej sali, olśniewającą pannę młodą i pełen emocji pierwszy taniec nowożeńców.
Wiedzieliśmy, że Anita i Adrian planowali klasyczny ślub i przyjęcie, nie mieli dużych oczekiwań, praktycznie żadnych wymagań. My postanowiliśmy dać im coś więcej. Chcieliśmy przenieść ich do naszej weselnej codzienności i dać im prawdziwą bajkę, aby chociaż tego dnia mogli zapomnieć o tym, co złe - pisała firma, która odpowiadała za oprawę wesela i jego zaplanowanie.
Kameralny pogrzeb Adriana Szymaniaka w Żołędowie
Zaledwie kilka miesięcy po tamtym wzruszającym wydarzeniu, 9 września, odbyły się uroczystości pogrzebowe. Żona zmarłego zrezygnowała z podawania do publicznej wiadomości szczegółów pochówku, pragnąc spokojnej ceremonii w gronie bliskich. Pogrzeb przebiegł zgodnie z jej życzeniem. Ceremonia o charakterze religijnym odbyła się w samo południe w Żołędowie w województwie kujawsko-pomorskim, skupiając jedynie rodzinę i grono zaufanych przyjaciół 39-latka.
Miejsce spoczynku znalazło się w zacisznej części cmentarza, w cieniu drzew. Grób niemal natychmiast utonął w morzu kwiatów, wieńców i wiązanek. Uwagę przykuwała wstęga od znajomych z napisem "Adiemu przyjaciele". Obok postawiono znicze oraz zdjęcie uśmiechniętego Adriana, a w samym środku ułożono okazałą kompozycję z czerwonych róż w kształcie serca, symbolizującą wielką miłość i tęsknotę - ostatni podarunek od żony i dzieci.
Zobacz także: Pogrzeb Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Przyjaciel pożegnał 39-latka w sieci
Zobacz więcej zdjęć. Pogrzeb Adriana Szymaniaka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Walczył do końca z ukochaną żoną u boku