19 sierpnia były twórca internetowy, Stuart K.-B, usłyszał zarzuty. Mężczyźnie grozi 12 lat więzienia. Sprawę "Pandora Gate" i konsekwencje, jakie grożą influencerowi, omówiono w najważniejszych telewizjach informacyjnych, także w TVP Info. Widzowie oglądający wydanie na żywo byli świadkami krępującej sytuacji, której bohaterami stali się prowadzący Bartosz Cebeńko i będąca na miejscu pod Prokuraturą Okręgową w Warszawie reporterka. Dziennikarz chciał przejść płynnie do przedstawienia rozmówczyni, jednak uniemożliwiły mu to problemy techniczne, o czym postanowił poinformować zarówno ją, jak i widzów.
Jest nasz reporter... Nasza reporterka, która będzie mówiła o szczegółach. Przepraszam, że cię nie przedstawiam, ale w zapowiedzi nie było ani twojego imienia, ani nazwiska, podgląd jest tak daleko, że nie jestem w stanie rozpoznać, który jest reporter - powiedział, próbując wybrnąć z niekomfortowej dla niego sytuacji.
Cebeńko postanowił wbić szpilę osobom pracującym w newsroomie, które - jego zdaniem - nie wykonały swojej pracy, nie dostarczając mu danych rozmówczyni, z którą łączył się na wizji.
Wpadka w TVP Info. Dziennikarzowi puściły nerwy
Bartosz Cebeńko postanowił wykorzystać fakt, że jest na wizji i zrugać współpracowników odpowiedzialnych za nieprzesłanie mu danych osobowych reporterki, z którą miał łączenie na żywo.
Przedstaw się, jeśli możesz, a może ktoś, kto tu przyszedł do pracy, w końcu się zajmie swoją pracą w newsroomie - upomniał zespół przygotowujący serwisy informacyjne.
Nagranie szybko stało się viralem, a spora część internautów krytykuje dziennikarza za jego zachowanie. Zwróciliśmy się z prośbą o komentarz do rzecznika Telewizji Polskiej.
Na żywo, z emocjami, ale zawsze po stronie faktów - odpisał nam wiceszef biura spraw korporacyjnych ds. komunikacji TVP, Kamil Kozbuch