Derby Krakowa na otwarcie
Najbliższa kolejka Ekstraklasy rozpocznie się od historycznego starcia w Krakowie. W piątek o 20:30 Cracovia zagra przed własną publicznością z beniaminkiem - Wieczystą. To pierwsze w historii derby Krakowa pomiędzy tymi drużynami o ligowe punkty. Oba zespoły w miniony weekend zanotowały swoje pierwsze wygrane w obecnym sezonie.
Niepełne kolejki stały się już tradycją na początku sezonu polskiej ligi. W najbliższy weekend nie zobaczymy mistrza Polski Lecha Poznań, wicemistrza Górnika Zabrze, a także Jagiellonii Białystok i Rakowa Częstochowa. Te cztery zespoły wystąpią w czwartek w decydującej fazie eliminacji pucharów europejskich. Ich mecze ligowe zostały przeniesione na 3 września.
"Wiadomo, że w Krakowie więcej znaczy rywalizacja Wisły z Cracovią. Dla nas to pierwsze takie spotkanie. Derby to jednak derby, dodatkowe emocje i chęć pokazania wyższości nad rywalem" - podkreślił trener Wieczystej Kazimierz Moskal, w przeszłości piłkarz i trener „Białej Gwiazdy”.
Czy Legia utrzyma pozycję lidera?
Liderem Ekstraklasy jest obecnie Legia Warszawa z 10 punktami na koncie. Zespół Marka Papszuna zmierzy się w sobotę o 17:30 z Piastem Gliwice. Gliwiczanie zajmują obecnie szesnaste miejsce w tabeli, ponosząc do tej pory trzy porażki i tracąc 12 goli w zaledwie czterech spotkaniach. Legia stanie przed szansą umocnienia się na pierwszym miejscu, wykorzystując absencję swoich rywali z czołówki tabeli, czyli Lecha (7 punktów, mecz zaległy) i Górnika (9 punktów, komplet wygranych, mecz zaległy).
Mimo słabego początku sezonu w wykonaniu Piasta, Gliwiczanie mogą pochwalić się znakomitą serią czterech zwycięstw z rzędu w starciach z Legią w ramach rozgrywek ligowych. W niedzielny wieczór o 20:15 dojdzie natomiast do ciekawego spotkania w Szczecinie. Pogoń (4. miejsce) podejmie szóstą w tabeli Wisłę Kraków. Obie drużyny po dotychczasowych meczach zgromadziły na swoich kontach po 6 punktów, przy czym Pogoń rozegrała jedno spotkanie mniej.
"Piast gra szalone i widowiskowe mecze. Ostatni był niesamowity, zakończył się wynikiem 4:3 dla przeciwnika" - przypomniał trener Papszun, nawiązując do spotkania Gliwiczan z Wieczystą, w którym przegrywali do 87. minuty 0:4, a w końcówce strzelili trzy gole.