Spis treści
- Łzy Piotra Gąsowskiego w finale "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Wzruszył go występ Marcina Maciejczaka
- "To była ukochana piosenka mojej mamusi"
- Justyna Steczkowska oszołomiona po występie Rafała Brzozowskiego
- Zabawa bez presji i wyjątkowe pożegnania
- Odważna decyzja Uli Milewskiej i triumf Marii Sadowskiej
- Gąsowski żartuje: „Wujek Gąs po ryju obije”
- Finałowe rozstrzygnięcia. Rafał Brzozowski z pięknym gestem
- To ona wygrała!
Łzy Piotra Gąsowskiego w finale "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Wzruszył go występ Marcina Maciejczaka
Wielki finał programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" dostarczył widzom prawdziwego rollercoastera emocji. Walka o zwycięstwo była niezwykle zacięta, a uczestnicy postawili na utwory, które miały dla nich szczególne znaczenie. Wieczór otworzył wspólny występ finalistów – Marii Sadowskiej, Uli Milewskiej, Rafała Brzozowskiego i Marcina Maciejczaka – którzy zmierzyli się z hitem Elvisa Presleya.
Choć cała czwórka zasłużyła na miejsce w finale dzięki punktom zbieranym przez cały sezon, ostateczny werdykt zależał wyłącznie od ich ostatniego występu. Stawka była wysoka, a każdy z artystów sam wybrał piosenkę, która miała najlepiej pokazać jego talent i wrażliwość.
ZOBACZ TAKŻE: Marcin Maciejczak szczerze o złamanym sercu. "Zostałem sam jak palec"
"To była ukochana piosenka mojej mamusi"
Jako pierwszy na scenie pojawił się Marcin Maciejczak, który podjął się niezwykle trudnego zadania. Wcielił się w Annę German i wykonał poruszający utwór „Tańczące Eurydyki”. Jego interpretacja wywołała ogromne wzruszenie, a jeden z jurorów nie potrafił powstrzymać łez.
Piotr Gąsowski był głęboko poruszony występem młodego artysty. – To była ukochana piosenka mojej mamusi, dlatego jest mi bardzo przyjemnie, że mogłem usłyszeć tak genialne wykonanie. To jest przepiękne, że marzenie się spełniło. I na koniec: aktorsko pięknie, coś niebywałego. Taki dymek tu był. Byłeś wspaniały. I wzruszyłem się. Dziękuję – mówił ze łzami w oczach.
Justyna Steczkowska oszołomiona po występie Rafała Brzozowskiego
Chwilę później sceną zawładnął Rafał Brzozowski, który postawił na wielki hit Michaela Boltona „When a Man Loves a Woman”. Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę, bo osobista i pełna emocji piosenka pozwoliła mu zaprezentować całą siłę swojego wokalu. Jego występ szczególnie przypadł do gustu Justynie Steczkowskiej.
– Rafał, wspaniale. Jakbym była na koncercie Boltona i powiem ci, że to są w ogóle piosenki dla ciebie. Sam wiesz, że jesteś facetem, który ma męską energię i to ciągnie. Myślę, że wszystkie tu kobiety były zadowolone – wykrzyczała oszołomiona jurorka.
Zabawa bez presji i wyjątkowe pożegnania
W finale nie zabrakło również uczestników, którzy nie walczyli o główną nagrodę. Marcin Miller i Gabriel Fleszar połączyli siły, by wcielić się w legendarny duet Ricchi e Poveri i wykonali przebój „Acapulco”. Było kolorowo i z przymrużeniem oka, co udowodniło, że program to nie tylko rywalizacja, ale też świetna zabawa.
Obaj panowie usłyszeli od jurorów wiele ciepłych słów. Małgorzata Walewska wręczyła Marcinowi specjalną nagrodę i z humorem przyznała: – Kochany, bardzo się cieszę, że mogłam cię poznać z bliska, jesteś super człowiekiem o wielkim dystansie do siebie. Nie zostanę fanem disco polo, ale i tak cię lubię. Z kolei Gabriel Fleszar otrzymał od Justyny Steczkowskiej „kuloodporną kamizelkę”, która ma mu pomóc w show-biznesie.
Odważna decyzja Uli Milewskiej i triumf Marii Sadowskiej
Ula Milewska zaskoczyła wszystkich, wykonując jako pierwsza uczestniczka w historii programu piosenkę po hiszpańsku. Wcieliła się w Rosalíę i zaprezentowała prawdziwy teatralny spektakl. – Zbudowałaś cudowną atmosferę, zbudowałaś przepiękny spektakl wraz z zespołem – chwalił ją Piotr Gąsowski.
Prawdziwy popis dała Maria Sadowska, która wybrała utwór „Somewhere” Barbry Streisand. Jej droga w programie nie była łatwa – po pierwszym odcinku miała chwilę zwątpienia, ale z każdym kolejnym występem udowadniała swoją klasę. – To jest nieprawdopodobne, jak ta postać jest uszyta na twoją miarę. Barbara Streisand też jest reżyserką, też jest aktorką i też jest piosenkarką. To jakbyś w lustro patrzyła – komplementowała ją Małgorzata Walewska.
Gąsowski żartuje: „Wujek Gąs po ryju obije”
Na scenie pojawiły się także Ida Nowakowska i Bryska, które totalnie zaszalały w hicie „Bang, Bang”. Po ich występie przyszedł czas na kolejne pożegnania. Piotr Gąsowski wręczył nagrodę Bryskiej, nie szczędząc jej komplementów. – Jesteś wspaniałą dziewczyną, mega utalentowaną, bardzo wrażliwą i jak tylko ktoś ci będzie chciał krzywdę zrobić, to wujek Gąs po ryju obije – zażartował w swoim stylu.
Ida Nowakowska otrzymała od Stefano Terrazzino wyjątkowy prezent – oprawiony plakat z jej rodzinnego występu. – W tym programie właśnie chodzi o takie magiczne momenty, które się kolekcjonuje – podkreślił wzruszony tancerz.
Finałowe rozstrzygnięcia. Rafał Brzozowski z pięknym gestem
Po wszystkich występach przyszedł czas na ogłoszenie wyników. Czwarte miejsce i Żelazną Złotą Twarz otrzymał Marcin Maciejczak. Na najniższym stopniu podium stanęła Ula Milewska, zdobywając Brązową Twarz.
Drugie miejsce i Srebrna Twarz przypadły Rafałowi Brzozowskiemu. Artysta otrzymał również czek na 20 tysięcy złotych, a całą kwotę postanowił przekazać na rzecz Fundacji „Załoga Bulldoga”, która pomaga zwierzętom.
To ona wygrała!
Numerem jeden została Maria Sadowska, która otrzymała Złotą Twarz i nagrodę w wysokości 150 tysięcy złotych. Tę nagrodę przeznaczyła na szczytny cel – Fundację Polsat, która w tym roku obchodzi 30. rocznicę działalności. Zwyciężczyni przekazała czek na ręce prezes Fundacji, Agnieszki Grzegorczyk.