Tragiczne dzieciństwo Edyty Górniak. Matka i ojczym zgotowali jej piekło. "Dziś poszliby do więzienia"

2026-04-22 13:22

W poświęconym jej filmie dokumentalnym Edyta Górniak wróciła do bolesnych wspomnień z dzieciństwa. Wokalistka opowiedziała, że była zamykana przez matkę i ojczyma w pokoju, co - jak tłumaczyli jej opiekunowie - miało uchronić ją przed popełnianiem błędów. Dziś artystka nie ma wątpliwości, że była to forma przemocy. W emocjonalnej rozmowie przyznała, że gdyby podobna sytuacja wydarzyła się obecnie, ponieśliby oni konsekwencje swoich działań.

Edyta Górniak wielokrotnie w przeszłości sugerowała, że jej dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych, jednak dopiero teraz zdecydowała się szerzej opowiedzieć o swojej historii. Artystka zrobiła to w filmie dokumentalnym dostępnym na platformie SkyShowtime, w którym postanowiła podsumować przeszłość i przedstawić swoją opowieść własnymi słowami.

Dzieciństwo Edyty Górniak

Jednym z najbardziej poruszających wątków jest ten dotyczący jej dzieciństwa i wymierzanych kar. Jak wynika z jej relacji, przez wiele lat miała być w praktyce izolowana w domu i wychodzić jedynie do szkoły, ponieważ - jak tłumaczyli jej opiekunowie - miało to chronić ją przed popełnianiem błędów. Artystka podkreśliła, że właśnie w tych trudnych warunkach kształtowała się jej wrażliwość i kreatywność. W rozmowie z Pudelkiem wokalistka rozwinęła ten temat, mówiąc wprost o swoich odczuciach. Gwiazda przyznała, że z dzisiejszej perspektywy takie działania można określić jako przemoc, a gdyby podobna sytuacja miała miejsce obecnie, osoby odpowiedzialne poniosłyby konsekwencje prawne.

EDYTA GÓRNIAK: Z JEDNEGO MOGĘ SIĘ CIESZYĆ, NIGDY SIĘ NIE SPRZEDAŁAM

Edyta Górniak była ofiarą przemocy

Edyta Górniak nie ukrywa, że w dzieciństwie doświadczała przemocy w domu rodzinnym i była regularnie karana, jak sama podkreśla, niemal za wszystko.

Myślę, że dzisiaj, gdyby tak było, moi rodzice poszliby do więzienia. Myślę, że dzisiaj się tak zmieniły czasy, nabraliśmy wszyscy świadomości, że dzieci nie wolno bić, że nie powinno się bić, można je oczywiście kształtować - wyznała ze łzami w oczach w rozmowie z Pudelkiem.

Szczególnie mocno artystka przeżywa wspomnienia związane z zamykaniem jej w pokoju.

Nie mam już za złe nikomu, ale czasami tak było, że jak rodzice wyjeżdżali gdzieś tam na kilka dni na działkę, do znajomych, to sąsiadka mi przynosiła jedzenie dwa razy dziennie. Dopiero z pana reakcji widzę, jaki to jest absurd - dodała.

W wywiadzie udzielonym Esce Górniak zaapelowała do rozwodzących się rodziców, by ci nie obciążali własnych dzieci. 

To, że ludzie przestają się rozumieć, jest bardzo powszechne. Normalne wręcz. (...) Nienaturalne jest, jak bardzo ludzie siebie za to karzą kosztem dzieci, ich zdrowia psychicznego, poczucia bezpieczeństwa. Zawsze nadal można być dobrym dla dziecka, można się trzymać w przyjaźni. Ja walczyłam o tę przyjaźń z tatą Allana, to się niestety nie udało, ale wierzę, że wielu ludziom może się udać. Jeżeli każdy zrozumie, że nie możemy mieć do siebie pretensji bez końca, że nam się nie udało, ok, nadal możemy być przyjaciółmi dla naszego dziecka, żeby go nie krzywdzić. Nasze decyzje, kłótnie, targania emocjami bardzo wpłyną na wszystkie decyzje naszego dziecka, przez wszystkie jego etapy. Jeśli zrozumiemy tę odpowiedzialność, to nie będziemy potrafili tak po prostu, bezmyślnie krzywdzić tych dzieci, bo każdy z nas kiedyś był dzieckiem i wie, co to znaczy obecność rodzica - powiedziała.