Obejrzałem film o Edycie Górniak i jestem oczarowany. Chciałem poznać artystkę, a poznałem człowieka [RECENZJA]

2026-03-06 12:01

Słysząc hasło "Edyta Górniak", od razu myślimy o artystce, która na przestrzeni ponad 30 lat dostarczyła nam wielu niezapomnianych piosenek i ważnych dla polskiej popkultury momentów. Rzadziej skupiamy się na człowieku, a to on powinien być przecież najważniejszy. Nowy film dokumentalny, który pojawił się w ofercie platformy SkyShowtime, pozwala nam poznać Edytę Górniak od zupełnie innej, ludzkiej strony. Po raz pierwszy to nie inni, a ona sama opowiada swoją historię.

Edyta Górniak: Między blaskiem fleszy a prozą życia

"Od samego początku byłam rozerwana między szaleństwem, prestiżem, zaszczytami, sukcesami a zwykłą, prostą, skromną prozą życia. Chyba nigdy do końca nie udało mi się połączyć tych dwóch światów tak naprawdę" - mówi w zwiastunie filmu dokumentalnego o sobie Edyta Górniak. Właśnie te słowa zdają się być osią, wokół której kręci się wyreżyserowana przez Aleksandrę Machnik produkcja, którą od 5 marca możemy oglądać na platformie SkyShowtime. Dokument bazuje na balansie między tym, co głośne, nośne, krzykliwe i stymulujące, a tym, co ciche, naturalne, ludzkie i prawdziwe, choć przez to często mniej pożądane przez media.

Kim jest Edyta Górniak? Jaka jest prywatnie? To pytanie zadała sobie z pewnością niejedna osoba, niekoniecznie należąca do grona fanów wokalistki. To przecież postać, obok której nie da się przejść obojętnie i której sukces nie mógł zostać niezauważony. Osoba, której życie prywatne od lat stanowi przedmiot debaty publicznej. Człowiek, o którym każdy - bez względu na stopień zainteresowania czy zgłębienia życiorysu - ma coś do powiedzenia. Od ponad 30 lat należy ona do grona największych i najbardziej wpływowych gwiazd polskiej estrady.

POLSAT HIT FESTIVAL - Edyta Górniak

Sama na polu bitwy

Pamiętając, jak burzliwe było życie Edyty Górniak (często nie z jej winy), można by pomyśleć, że to właśnie medialne przepychanki staną się bazą wyjścia dla filmu. W końcu wiele osób potraktowałoby szansę na zrealizowanie takiego projektu jako sposób na obalenie mitów i siłowe przedstawienie swojej perspektywy. Tu nie ma jednak taniej sensacji. Nie ukrywam, że w trakcie seansu kilkukrotnie się wzruszyłem, słuchając tych opowieści i patrząc na archiwalne materiały, które są wielką siłą produkcji. Widząc tę młodą, utalentowaną dziewczynę, realizującą nie zawsze swoje ambicje, stojącą pośrodku zamieszania i dążącą do normalności w świetle zachodzących na świecie zmian, w szczególności tych na rynku medialnym. Kariera Edyty rozwijała się przecież równolegle z narodzinami tabloidów, a potem internetu.

Gdy słucham piosenek z debiutu, zdarza mi się myśleć o tym, jak wielka presja musiała spoczywać na tej kompletnie nieświadomej tego, co ją czeka, dziewczynie. Górniak nie miała przecież punktu odniesienia na rodzimym rynku. To ona jako pierwsza prowadziła swoją karierę w sposób typowy dla światowych sław. Nie mogła przewidzieć konsekwencji poszczególnych decyzji ani wyczuć intencji ludzi, którzy pojawiali się wokół niej, chcąc uszczknąć z jej sukcesu coś dla siebie.

Dziennikarze z miejsca okrzyknęli ją polskim odpowiednikiem Whitney Houston i Celine Dion, bo właśnie te piosenkarki były u nas promowane. Tymczasem - jak sama wyznała w dokumencie - Edyta dużo bardziej inspirowała się Janet Jackson, znaną u nas wówczas głównie jako siostra Michaela. Bardziej trafione, patrząc na brzmienie, byłyby nawet porównania do Mariah Carey z początku kariery.

Recenzja filmu "Edyta Górniak"

Największym atutem filmu "Edyta Górniak" jest jego uniwersalność. Chociaż to historia jednej osoby, została opowiedziana w taki sposób, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie i o sobie - czy to w kontekście relacji rodzinnych, zawodowych, czy też miłosnych.W przypadku Edyty często pokutuje przekonanie, że zmarnowała swój talent lub nie wykorzystała w pełni swojego potencjału. To chyba dobry moment, żeby zadać pytanie - co jest punktem wyjścia do stawiania takich tez? Czy aby na pewno aspiracje artystki, która na jednym z nagrań mówi, że wszystko rozwija się za szybko, a w innym wywiadzie przyznaje, iż niewykluczone, że "Dotyk" będzie jej pierwszą i ostatnią płytą? A może to jednak oczekiwania odbiorców, tak bardzo chcących mieć swoją "gwiazdę eksportową"? Hm?

Jako fani i słuchacze tak dużo wymagamy. Chcemy cieszyć się sukcesami naszych ulubionych artystów, dostawać od nich jak najwięcej, czasami zapominając o tym, co de facto powinno być najważniejsze. O tym, że po tej drugiej stronie jest człowiek, który - owszem - ma talent, szacunek do publiczności, wdzięczność za umożliwienie mu spełniania marzeń, ale posiada również swoje problemy, pragnienia i plany na przeżycie życia inaczej, niż my je widzimy.

Oglądając ten film, zobaczyłem artystkę, która rzeczywiście może poszczycić się zagranicznymi sukcesami, ale przede wszystkim człowieka - matkę, córkę, przyjaciółkę. Edytę Górniak taką, jaką do tej pory znali tylko nieliczni. No i jeszcze te zachwycające kadry z Tajlandii, niezmąconej zgiełkiem... 

Edyta Górniak - co o niej wiesz?
Pytanie 1 z 10
Gdzie urodziła się Edyta Górniak?
Radio ESKA Google News