Spis treści
Oliver Tree Nickell zgromadził pod swoimi utworami i teledyskami setki milionów wyświetleń. Właśnie przygotowywał się do kolejnych występów w ramach światowej trasy koncertowej, która miała spektakularnie objąć co najmniej 30 krajów. Muzyk zmarł na niedługo przed swoimi 33. urodzinami.
Oliver Tree nie żyje. Amerykański aktor zginął w katastrofie
Informację o tragedii podał serwis CNN Brasil, powołując się na lokalną policję. Oliver Tree jest jedną z sześciu ofiar wypadku lotniczego, do którego doszło w niedzielę, 14 czerwca, w Recreio dos Bandeirantes, południowej dzielnicy Rio de Janeiro. Szczegóły porannej katastrofy są nieznane, jednak służby podają, że zderzyły się dwa helikoptery: śmierć ponieśli obaj piloci, jak i czworo pasażerów.
Muzyk przebywał w Brazylii przy okazji koncertu w São Paulo. W lipcu - już po 33. urodzinach - miał wylecieć do Europy, gdzie kolejna odnoga jego trasy miała rozpocząć się od Lizbony.
Polecany artykuł:
"Miss you", inne hity, światowa trasa i rekord Guinnessa. Tak wyglądała kariera artysty
Początki w karierze muzycznej Oliver Tree stawiał jako 20-latek, tworząc na własną rękę. Po przerwie powrócił z wielkim sukcesem. W 2020 roku jego pierwszy profesjonalny album "Ugly Is Beautiful" trafił na sam szczyt list sprzedaży w USA i Kanadzie. W tym samym czasie bardzo barwny muzyk zdobył wpis do Księgi Rekordów Guinnessa, jeżdżąc na największej na świecie hulajnodze. Niedawno, w kwietniu, wydał kolejny album, po którego premierze zapowiedział światową trasę obejmującą koncerty na wszystkich kontynentach. Do jego największych hitów należą numery "Miss you" i "Life goes on", które w serwisie YouTube łącznie mają ponad 800 mln odsłon. Na Instagramie obserwują go obecnie 2 mln osób. Pod najnowszym wideo, wstawionym prosto z Brazylii, sypią się już wyrazy żalu oraz kondolencje dla bliskich Olivera.