Spis treści
Cypr i jego niekończąca się klątwa na eurowizyjnej scenie
Od swojego debiutu w 1981 roku Cypr wziął udział w konkursie ponad 40 razy, co czyni go absolutnym rekordzistą pod względem liczby startów bez zwycięstwa na koncie. Z pewnością pamiętasz rok 2018 i wielki finał w Lizbonie – to właśnie wtedy cypryjska reprezentacja była najbliżej przełamania tej niechlubnej passy. Charyzmatyczna Eleni Foureira i jej taneczny hit „Fuego” rozpalili publiczność, zdobywając ostatecznie rewelacyjne drugie miejsce z wynikiem 436 punktów. Artystka przegrała jedynie z niezwykle oryginalną Nettą z Izraela.
Co ciekawe, występy cypryjskie przez lata charakteryzowały się niemal automatycznym wymienianiem się najwyższą notą 12 punktów ze wspierającą ich kulturowo Grecją. Choć takie sąsiedzkie głosowanie (potwierdzone oficjalnie przez badaczy analizujących wzorce eurowizyjne) nierzadko wywoływało zniecierpliwienie widowni w arenie, ostatecznie nigdy nie wystarczyło, by zapewnić Cyprowi statuetkę i możliwość organizacji konkursu na własnej ziemi.
ZOBACZ TAKŻE: Rekord punktów Eurowizji. Ten wynik przeszedł do historii
Maltański pech, czyli jak otoczyć się podium z każdej strony
Jeśli mowa o braku szczęścia w decydującym momencie, Malta mogłaby napisać o tym wielotomową książkę. To małe wyspiarskie państwo debiutowało na eurowizyjnej scenie w 1971 roku. Mimo że maltański nadawca nigdy nie triumfował, dzierży on wyjątkowy, słodko-gorzki rekord. Jest jedynym krajem bez zwycięstwa, który aż czterokrotnie stawał na podium konkursu.
Wyjątkowe wokalistki, którym zabrakło zaledwie kilku punktów
- Ira Losco (2002): Jej popowy utwór „7th Wonder” uplasował się na drugim miejscu, przegrywając o zaledwie 12 punktów z łotewską piosenkarką Marie N.
- Chiara: Prawdziwa weteranka Eurowizji. W 1998 roku wyśpiewała dla Malty trzecie miejsce utworem „The One That I Love”, a w 2005 roku wróciła z balladą „Angel”, by poprawić ten wynik i zająć doskonałą, drugą pozycję na podium.
- Mary Spiteri (1992): Wraz z piosenką „Little Child” otworzyła maltańską erę sukcesów w latach 90., zajmując trzecie miejsce po długiej, 16-letniej przerwie kraju w startach.
Od czasu wprowadzenia półfinałów w 2004 roku, wyspiarzom jest jednak znacznie trudniej przebić się do ścisłej czołówki, a w ostatnich latach nader często kończą swoją muzyczną przygodę jeszcze przed wielkim finałem.
Zawsze w cieniu skandynawskich sąsiadów, czyli walka Islandii
Islandia, która dołączyła do muzycznej rywalizacji Europejskiej Unii Nadawców (EBU) w 1986 roku, to kolejny doświadczony weteran czekający na swój wielki moment. Dwukrotnie zdawało się, że zwycięstwo jest dosłownie na wyciągnięcie ręki, jednak w obu przypadkach Islandczycy musieli uznać wyższość potęg z innych państw nordyckich. W 1999 roku Selma z energetycznym „All Out of Luck” zajęła drugie miejsce, ustępując Szwedce Charlotte Nilsson z klasycznym szlagierem „Take Me to Your Heaven”.
Zaledwie dekadę później, w 2009 roku, fenomenalna ballada „Is It True?” w wykonaniu Yohanny zachwyciła Europę, zdobywając aż 218 punktów. W wielu innych edycjach taki wynik gwarantowałby bezproblemowe zwycięstwo. Niestety dla Islandii, był to rok absolutnej dominacji Alexandra Rybaka z Norwegii, który wygrał konkurs z gigantyczną przewagą 169 punktów nad drugim miejscem. Mimo ogromnego zaangażowania – islandzka telewizja regularnie notuje najwyższą w Europie oglądalność Eurowizji proporcjonalnie do liczby mieszkańców – ten mały, wulkaniczny kraj wciąż czeka na muzyczne ukoronowanie.
Najświeżsi wicemistrzowie i legendarny debiut reprezentacji Polski
Zapewne wciąż masz w pamięci niesamowitą energię, jaką w 2024 roku wniósł na scenę Baby Lasagna z utworem „Rim Tim Tagi Dim”. Chorwacki wokalista w pełni podbił serca telewidzów, wygrywając głosowanie publiczności. Ostatecznie musiał jednak zadowolić się historycznym, ale i nieco bolesnym drugim miejscem z imponującym dorobkiem 547 punktów, przegrywając po zsumowaniu głosów ze szwajcarskim utworem „The Code” w wykonaniu Nemo. Był to najwyższy wynik Chorwacji od początku jej niepodległych startów w 1993 roku.
Myśląc o krajach bez wygranej, my jako fani z nad Wisły, nie możemy pominąć Polski. W 1994 roku, kiedy na scenie w Dublinie pojawiła się Edyta Górniak z utworem „To nie ja!”, mało kto spodziewał się tak spektakularnego wejścia w eurowizyjny świat. Jej drugie miejsce pozostaje do dziś niepobitym polskim rekordem. Zarówno Polska, jak i Chorwacja, należą do sporej grupy 25 państw, które co roku z niesłabnącą nadzieją patrzą w stronę kryształowego trofeum. Jak jednak pokazują wielkie powroty – czy to Portugalii w 2017 roku po 53 latach czekania, czy Austrii z jej świeżym, trzecim w historii triumfem zdobytym w 2025 roku przez wokalistkę JJ – na Eurowizji każda, nawet najbardziej zatwardziała klątwa, może zostać wreszcie przełamana.