Bonnie Tyler nie żyje - ta wiadomość zasmuciła wszystkich fanów w czwartek, 9 lipca. O śmierci legendy lat 80. poinformowali jej bliscy i współpracownicy za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Rodzina i zespół Bonnie z bólem serca ogłaszają, że Bonnie zmarła niespodziewanie zeszłej nocy w szpitalu w Portugalii, w wyniku choroby, na którą była leczona. Wkrótce wydamy kolejny komunikat, a teraz prosimy o uszanowanie prywatności, by poradzić sobie z tą tragedią - czytamy na oficjalnym profilu piosenkarki.
Przyczyną zgonu okazały się powikłania po operacji jelit, którą piosenkarka przeszła w maju. Artystka została wprowadzona w stań śpiączki farmakologicznej, z której wybudzono ją w czerwcu. Gwiazda planowała powrót na scenę. Jej stan zdrowie uległ jednak pogorszeniu. Zmarła w jednym z portugalskich szpitali.
Bonnie Tyler była zagorzałą chrześcijanką
Dla Tyler bardzo ważna była wiara. Wokalistka dorastała w protestanckim środowisku, a religia od najmłodszych lat stanowiła ważną część jej codziennego życia. Nigdy się jej nie wstydziła. Wręcz przeciwnie - często w wywiadach opowiadała o swojej relacji z Bogiem. Regularnie uczęszczała na msze święte. Zdarzało się, że nawet kilka razy w ciągu dnia.
Wiara Bonnie Tyler była jej siłą
Bonnie Tyler nigdy nie kryła się ze swoją wiarą. W wywiadzie dla "The Guardian" wspominała, że religia była obecna w jej codzienności od najmłodszych lat. Wszystko za sprawą rodziców, którzy – choć nie traktowali Biblii dosłownie – kładli duży nacisk na rozwój duchowy siedmiorga swoich dzieci. Zdarzało się, że przyszła gwiazda uczestniczyła tego samego dnia w aż trzech nabożeństwach. Motywy chrześcijańskie mocno zakorzeniły się także w jej twórczości – artystka bezpośrednio odnosiła się do Boga w takich utworach jak "God Gave Love to You" czy "Lord Help Me".
Siostra Bonnie Tyler, Avis, cytowana przez serwis katolicki "Premier Christian News", powiedziała o niej tak:
Kochała Pana Jezusa, wychowana w miłości do niego przez naszych rodziców. Teraz widzi Jezusa twarzą w twarz i patrzy w jego piękną twarz, gdy on wita ją z powrotem w swoich kochających ramionach.