Spis treści
Kariera Edwarda Linde-Lubaszenki. Aktor pracował do końca
Edward Linde-Lubaszenko zmarł 8 lutego w wieku 86 lat, zostawiając w smutku najbliższych, w tym córkę Beatę, syna Olafa i wnuki. Śmierć artysty była wielką stratą dla całego środowiska filmowego, zwłaszcza że mimo wieku niemal do ostatnich chwil pozostawał aktywny w zawodzie.
Przez lata swojej bogatej drogi zawodowej wykreował blisko 70 postaci w filmach, ponad 100 na deskach teatrów i blisko 80 w produkcjach Teatru Telewizji. Jego symboliczne rozstanie ze sceną miało miejsce 21 września w warszawskim Teatrze Narodowym. Wtedy po raz ostatni wcielił się w postać słynnego Stańczyka w sztuce "Wesele" opartej na dramacie Stanisława Wyspiańskiego (wcześniej odgrywał tę rolę w Starym Teatrze).
Swoją decyzję o zakończeniu pracy zawodowej oficjalnie ogłosił dopiero w końcówce zeszłego roku na antenie programu "Dzień Dobry TVN". W porannym magazynie gościł niespełna dwa miesiące przed swoim odejściem.
Zobacz również: Olaf Lubaszenko przemówił na pogrzebie ojca. Te słowa wycisnęły łzy żałobnikom
Jak wygląda grób Edwarda Linde-Lubaszenki?
Pogrzeb wybitnego aktora odbył się 24 lutego, czyli ponad dwa tygodnie po jego śmierci. Uroczystości rozpoczęły się przed południem mszą żałobną w Kościele Środowisk Twórczych przy warszawskim Placu Teatralnym, który udekorowano białymi kwiatami. Przed ołtarzem spoczęła trumna, a obok niej wyeksponowano państwowe odznaczenia zmarłego.
Po nabożeństwie uczestnicy pogrzebu przenieśli się na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie artystę pochowano w Alei Zasłużonych. Miejsce spoczynku zostało wręcz zasypane przez żałobników licznymi wieńcami, wiązankami i pojedynczymi kwiatami.
Osoby odwiedzające obecnie grób aktora mogą mieć wrażenie, że od uroczystości minęło zaledwie kilka dni. Płyta nagrobna wciąż zakryta jest wiązankami z pogrzebu, które zdążyły już zwiędnąć. Wśród nich odznacza się biało-czerwone serce, a u stóp pomnika stoją dawno wypalone znicze.
Zobacz również: Tłumy na pożegnaniu Edwarda Linde-Lubaszenki. Napisy na wieńcach chwytają za serce