Były mąż Amy Winehouse przerywa milczenie. Nie chce być obwiniany za jej śmierć

2026-03-19 12:40

Blake Fielder-Civil przez krótki czas był mężem znanej piosenkarki Amy Winehouse. Ich niezwykle burzliwy związek zakończył się rozwodem. Po blisko 15 latach od tragicznej śmierci gwiazdy, która zmagała się z uzależnieniami i problemami psychicznymi, mężczyzna zabrał głos. Jak twierdzi, nie chce być obwiniany o dramat byłej żony.

Były mąż Amy Winehouse przerywa milczenie. Nie chce być obwiniany za jej śmierć

i

Autor: Shutterstock

Tragiczna śmierć 27-letniej Amy Winehouse wstrząsnęła całym światem latem 2011 roku. Piosenkarka odeszła w swoim londyńskim domu w wyniku nadużycia zakazanych substancji i alkoholu. Gwiazda muzyki, która wykreowała swój unikatowy styl i wizerunek, miała wiele życiowych problemów, które rozgrywały się na oczach zewnętrznego świata. Po latach od rozwodu milczenie przerwał jej były mąż, Blake Fielder-Civil.

Amy Winehouse zmarła w 2011 roku. Była już rozwódką

Wykonawczyni hitów "Back to Black", "Love is a Losing Game" czy "Rehab" odeszła 23 lipca 2011 roku w rodzinnym Londynie. Amy Winehouse latami zmagała się z problemami natury psychicznej i uzależnieniami, a całą sytuację utrudniało burzliwe życie osobiste. Przez kilka lat młodziutka artystka spotykała się z mężczyzną, którego mimo licznych rozstań i powrotów ostatecznie poślubiła. Blake Fielder-Civil został mężem Winehouse w 2007 roku. Ślub nie zmienił wiele w relacji i okazało się, że małżeństwo było równie burzliwe, jak na wcześniejszych etapach związku. Na początku 2009 roku Amy Winehouse przyłapano u boku innego partnera. Skomentowała wówczas, że w jej małżeństwie "chodziło tylko o narkotyki". Rozwód sfinalizował się latem tego samego roku, gdy gwiazda miała niespełna 26 lat.

ZOBACZ TEŻ: Michał Wiśniewski potwierdził kolejny rozwód. Historia jego małżeństw jest długa! [GALERIA]

Blake Fielder-Civil o śmierci byłej ukochanej. Zaprzecza, że był odpowiedzialny za jej tragedię

Po latach kontrowersyjny ekspartner zmarłej piosenkarki udzielił szczerego wywiadu na temat swojej przeszłości. W podcaście "We Need to Talk" odniósł się do zarzutów, jakoby to on wpędził Amy Winehouse w głębokie problemy, na czele z nadużywaniem nielegalnych substancji. Blake Fielder-Civil, który w chwili śmieci byłej żony przebywał za kratkami za kradzież, odżegnuje się od tych zarzutów. Po latach chce, żeby to wyraźnie wybrzmiało.

"Moje stanowisko jest teraz takie, że znam wielu ludzi, zwłaszcza ludzi czytających prasę 20 lat temu, którzy mogą uważać, że odejście Amy to moja odpowiedzialność. Jak jednak zawsze mówiłem, nigdy nie stronię od odpowiedzialności. Jeśli coś zrobiłem, to przyznaję się do tego" - zaczął.

Mąż Amy Winehouse: "robiła, co chciała"

W dalszej części wypowiedzi Fielder-Civil podkreślił, że jego była partnerka była silną, stawiającą na swoim osobą. Dlatego też sama podejmowała decyzje o korzystaniu z różnych zażywek mimo negatywnych konsekwencji. Wyjawił, że to rzeczywiście w jego towarzystwie Amy Winehouse po raz pierwszy zażywała heroinę, jednak już wcześniej miała uzależnić się od innych rodzajów środków odurzających. Warto też przypomnieć, że para wielokrotnie była przyłapana na przemocowych zachowaniach i samookaleczeniach. Podsumowując, mężczyzna nie chciał ukazać zmarłej artystki w negatywnych barwach, ale stanowczo nie chciał brać na siebie odpowiedzialności za jej złe decyzje.

"Nigdy nie mogłem zrozumieć: czy ci ludzie myślą, że zmusiłem Amy do zażywania? To po prostu się nie wydarzyło. [...] Mówiąc o tym, nie chcę w jej w żaden sposób okazać braku szacunku, ale Amy robiła to, co chciała. Nawet jeśli picie zaczęło sprawiać jej ból, ona to robiła dalej. Nigdy w życiu nie powiem: 'Amy była zła', ale wiem, że nie chciałaby, żebym po 20 latach siedział i mówił, że wszystko było moją winą" - skwitował.

Sonda
Czy słuchałeś Amy Winehouse?
Ewa Makówka o znajomości z Bagim. Żałuje, że mówiła o przeprowadzce do Warszawy