Spis treści
- Znakomity kolarz zszedł ze sceny, jednak otwarcie krytykuje zarządzanie polskim sportem rowerowym.
- Utytułowany zawodnik twierdzi, że po wybitnej epoce Michała Kwiatkowskiego i jego rówieśników nastała całkowita pustka.
- Sportowiec prognozuje potężną zapaść oraz brak nowych talentów, krytykując zmarnowany potencjał ostatnich lat.
- Prognozy są fatalne, a krajowe kolarstwo może czekać aż dwie dekady bez znaczących osiągnięć na arenie międzynarodowej.
Brak następców Rafała Majki i Michała Kwiatkowskiego
Przez długi czas polscy kibice mogli cieszyć się ogromnymi sukcesami generacji Michała Kwiatkowskiego, Macieja Bodnara oraz samego Rafała Majki. Nasi reprezentanci zdobywali krążki na igrzyskach i mistrzostwach globu, a także wygrywali etapy prestiżowego Tour de France. Obecnie ten wspaniały czas przechodzi do historii, a na horyzoncie brakuje utalentowanej młodzieży. Były reprezentant grupy UAE Team Emirates nie gryzie się w język i wskazuje na ogromne zaniedbania w systemie szkolenia po latach świetności.
Przeczytaj także: Piękna Daria wspiera Szachtar w meczu z Lechem! Zjawiskowa Ukrainka zachwyca kibiców
- Dla mnie to jest przepaść. Po takich wynikach, jakie były od 2014 do 2020 roku, to, że oni tego nie wykorzystali, jest dla mnie przepaścią i dalej tego nie rozumiem - gorzko ocenia Majka.
Najlepszy polski "góral" uważa, że świetne lata nie przełożyły się na zbudowanie trwałego mechanizmu rozwoju młodych kolarzy. Według niego w kraju brakuje teraz w pełni profesjonalnych zespołów i odpowiednich warunków treningowych, które ułatwiłyby wejście nowym adeptom do świata wielkiego sportu, zastępując powoli ustępujących weteranów szos.
Zobacz też: DevelopRes Rzeszów pokonuje Eczacibasi Stambuł w emocjonującym meczu
- W kolarstwie tak naprawdę jest pustka. Nie widzę perspektyw dlatego, że nie ma drużyn w Polsce. A jak nie ma drużyn w Polsce, to nie ma ścigania i szkoda mi na to patrzeć - dodaje.
Rafał Majka obawia się powtórki po czasach Zenona Jaskuły
Świeżo upieczony emeryt sportowy alarmuje, że rodzime kolarstwo może ugrzęznąć w ogromnym kryzysie na bardzo długi czas. Przywołał w tym kontekście sytuację z lat dziewięćdziesiątych, kiedy po znakomitych startach Zenona Jaskuły na długo zapadła głucha cisza wokół polskich zawodników. Dziś luka generacyjna wydaje się równie przerażająca dla wybitnego kolarza z Zegartowic.
- Kiedyś była luka po Jaskule i my tę lukę jakoś załataliśmy, tylko ona trwała ponad 20 lat. Mamy czekać następne 20 lat? - ostrzega brązowy medalista olimpijski z Rio de Janeiro.