Spis treści
Dyrektor turnieju w Dubaju atakuje. Iga Świątek i Aryna Sabalenka na celowniku
- Szef dubajskich zawodów, Salah Tahlak, głośno domagał się wyciągnięcia surowych konsekwencji wobec Igi Świątek oraz Aryny Sabalenki.
- Białoruska liderka światowego zestawienia bezlitośnie skrytykowała te roszczenia podczas pobytu w Miami.
- Zdecydowane wsparcie obu zawodniczkom okazała inna czołowa tenisistka, Coco Gauff.
Iga Świątek i Aryna Sabalenka nie zagrały w turnieju w Dubaju, co wywołało duże emocje. Polka tłumaczyła decyzję modyfikacjami w kalendarzu rozgrywek, natomiast zawodniczka z Białorusi zgłosiła drobne problemy zdrowotne. Taki obrót spraw mocno zirytował szefa imprezy. Salah Tahlak w wywiadzie dla "The National" zażądał natychmiastowej modyfikacji przepisów i wprowadzenia rygorystycznych sankcji. Działacz uważa, że za omijanie obowiązkowych startów tenisistki powinny być bezwzględnie karane ujemnymi punktami w rankingu.
- To była niefortunna niespodzianka, gdy dotarła do nas wiadomość o wycofaniu Aryny i Igi. Powody wycofania były trochę dziwne. Iga powiedziała, że nie jest mentalnie gotowa do rywalizacji, a Sabalenka wspomniała o jakichś drobnych kontuzjach – powiedział Salah Tahlak. - Myślę, że powinny być surowsze kary dla zawodniczek, nie tylko grzywny. Powinno się im odejmować punkty rankingowe. Nawet pytałem lekarza turniejowego, jaka to kontuzja. Powiedział, że to drobna kontuzja, nie taka, która zmuszałaby ją do wycofania się z turnieju. A w przypadku Igi mam wątpliwości. Czy to nie jest dziwna decyzja?
Aryna Sabalenka odpowiada na zarzuty działacza z Bliskiego Wschodu
W Miami poproszono aktualną liderkę zestawienia o komentarz do słów Salaha Tahlaka. Aryna Sabalenka nie ukrywała swojego wielkiego oburzenia całą zaistniałą sytuacją. Otwarcie wyśmiała postawę szefa dubajskiej imprezy i stanowczo zasugerowała, że po takich oskarżeniach może już nigdy nie zagrać w tym turnieju.
- Uważam, że to śmieszne. Nie sądzę, żeby dyrektor pokazał się z najlepszej strony. Dla mnie to naprawdę bardzo smutne, że dyrektorzy turniejów i same turnieje nie chronią nas, zawodników. Oni po prostu dbają tylko o sprzedaż biletów, o swój turniej i tyle. Jego komentarz był absurdalny - stwierdziła rozżalona Aryna Sabalenka. - Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek będę chciała tam wrócić po takim komentarzu. Dla mnie to za dużo - dodała.
Coco Gauff staje w obronie koleżanek z kortu
Zdecydowane wsparcie Igi Świątek i Aryny Sabalenki okazała również Coco Gauff. Amerykańska zawodniczka już wcześniej bardzo negatywnie oceniała publiczne wywody szefa dubajskiej imprezy. Teraz tenisistka po raz kolejny postanowiła zabrać głos w tym kontrowersyjnym temacie, by wesprzeć swoje rywalki z zawodowych kortów.
- Po prostu mam wrażenie, że skoro Iga i Aryna grały ten turniej tyle razy, to nie było nic osobistego. To trudne. Robimy, co możemy, żeby grać według terminarza. Całkowicie rozumiem, dlaczego Sabalenka mogła się tak poczuć, bo te komentarze były niepotrzebne - przekonywała Coco Gauff.
