Skolim o aferze wokół występu z dziećmi. "To było niefortunne"

Kilka tygodni temu media społecznościowe obiegło nagranie, na którym widać, jak Skolim śpiewa pełen seksualnych odniesień utwór w towarzystwie gromadki dzieci. Postawę artysty skrytykowali nie tylko internauci, ale także jego koledzy i koleżanki z branży, m.in. Majka Jeżowska. W rozmowie z Eską piosenkarz wytłumaczył się z – jak określił – niefortunnego zdarzenia, zapewniając, że nie mógł nic zrobić.

Skolim w krótkim czasie stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej sceny muzycznej. Jego hity, takie jak "Wyglądasz idealnie", "Temperatura" czy "Daj mi jedno słowo" podbiły serca słuchaczy w całej Polsce, czego dowodem są miliony wyświetleń pod nakręconymi do nich teledyskami. Piosenkarz bez skrępowania przyznaje, że zdarza mu się inwestować w reklamy, by jego muzyka miała jak najszersze dotarcie.

Twórczość Skolima budzi jednak sporo kontrowersji, a to za sprawą seksualnych odniesień. Wokalista podkreśla, że posiada w swoim katalogu także inne utwory, jak "Daj mi jedno słowo" czy "Życie jest jedno", które mają go bronić. 

Skolim na scenie z dziećmi

Jakiś czas temu media społecznościowego obiegło nagranie, na którym widać, jak kontuzjowany Skolim, otoczony gromadką dzieci, śpiewa nagrany z Matą numer "Kamikaze". Wideo sprowadziło na artystę falę krytyki. Wściekłości po zobaczeniu go nie kryli m.in. Majka Jeżowska oraz Mariusz Kałamaga. 

Skolim z dziećmi na rękach śpiewa: "Zrobię ją na ladzie, chociaż wygląda na damę. Zrobię ją na blacie, lubi rzeczy poje*ane". Co za rzyg i te jego wszystkie ckliwe wypowiedzi o wartościach, jakie wyniósł z domu. Patotwór, patorodzice. Stop skolimoskopii - grzmiał popularny prezenter.

Skolim postanowił wytłumaczyć się z – jak sam określił – niefortunnego zdarzenia w rozmowie z serwisem Eska.pl.

Premiera płyty Skolima | VOX FM

Skolim o występie z dziećmi: "To było niefortunne"

Podczas premiery płyty "96" artysta nawiązał do niedawnej afery ze swoim udziałem, podkreślając, że ma w swoim repertuarze piosenki, które nie traktują o seksualności. Rozmawiając z reporterem serwisu ESKA.pl, wyjaśnił, jak całe zdarzenie wyglądało z jego perspektywy. 

Wiesz, to było bardzo niefortunne, bo zagrałem ten numer, a pewnie widziałeś zdjęcia z koncertu i dzieciaki zawsze chcą wbiec na scenę. Ja miałem nogę w gipsie, dzieciaki wbiegły, otoczyły mnie i już nie mogłem tego zatrzymać. Dalej tak jest, że [do pewnej godziny – przyp. Red.] nie śpiewam "Wejdę, wyjdę". Tutaj wszyscy krzyczeli "Kamikaze", zagraliśmy, no a ja chorą nogę miałem, ci ludzie na scenę weszli… Przeczuwałem, że będzie drama, ale właśnie drama, a nie taki atak w moją stronę, ale już zdążyłem się przyzwyczaić. (…) To był taki niefortunny splot wydarzeń - podsumował.

Być może Konrad wyciągnie wnioski z przykrej dla niego sytuacji i następnym razem zadba o to, by jego piosenki wybrzmiały w całości i bez cenzury tam, gdzie powinny, wśród dorosłych odbiorców. 

ROLKI