Spis treści
Nowe informacje po śmierci Witolda Płóciennika. Są wyniki sekcji zwłok
Ceniony twórca filmowy zaginął z końcem sierpnia w pobliżu lubuskich Lubniewic, dokąd pojechał w ramach pracy przy nowym projekcie platformy Netflix. Nieobecność 56-latka na planie zdjęciowym w poniedziałek, 31 sierpnia wywołała natychmiastowe zgłoszenie zaginięcia, co zapoczątkowało intensywne poszukiwania, przerwane tragicznie 3 września.
Odpowiedzialność za odnalezienie ciała 56-letniego mężczyzny spoczęła na wolontariuszach, którzy wspomagali profesjonalistów. Obecne na miejscu służby natychmiast zabezpieczyły teren i po pierwszych oględzinach wstępnie wykluczyły morderstwo. We wtorek 8 września przeprowadzono sekcję zwłok. W najnowszym komunikacie na stronie Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim śledczy rzucili nowe światło na to tragiczne wydarzenie.
Dziś, tj. 8 września 2026 r., z udziałem prokuratora została przeprowadzona sekcja zwłok zmarłego. W jej toku poczyniono następujące, kluczowe ustalenia wstępne:
* z zachowanych zmian pośmiertnych oraz rozwoju nekrofauny wynika, że data zgonu Witolda P może odpowiadać dacie jego zaginięcia;
* bezpośrednią przyczyną zgonu była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa;
* oględziny zewnętrzne i sekcja zwłok nie dostarczyły podejrzeń na karygodne i mechaniczne działanie osób trzecich, ani nie dostarczyły podejrzeń, że śmierć mogła nastąpić w wyniku samobójstwa (na ciele denata nie ujawniono żadnych obrażeń zewnętrznych ani wewnętrznych).
Eksperci po analizach jednoznacznie stwierdzili brak śladów świadczących o zbrodni lub zamachu samobójczym, a na ciele filmowca nie ujawniono żadnych fizycznych obrażeń. Ustalono, że bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność oddechowo-krążeniowa. Mechanizm jej wystąpienia pozostaje niewyjaśniony, jednak zabezpieczone na miejscu i podczas sekcji próbki mają ostatecznie doprecyzować tło tragedii.
Zobacz również: Witold Płóciennik nie żyje. Reżyser ujawnia, jakie miał plany
Witold Płóciennik: kariera pełna sukcesów
Urodzony na początku lat 70. w Zielonej Górze, Witold Płóciennik ukończył łódzką "Filmówkę" jako operator i realizator telewizyjny. Od 2006 roku, kiedy obronił dyplom, prężnie działał w branży, wstępując również w szeregi Stowarzyszenia Autorów Zdjęć Filmowych. Karierę zwieńczył m.in. stanowiskiem szefa Zarządu Związku Zawodowego Filmowców w 2021 roku.
Jego kunszt doceniła branża w 2019 roku, przyznając mu nagrodę na festiwalu w Gdyni za wspaniałe ujęcia do filmu "Ikar. Legenda Mietka Kosza". Płóciennik stał się jednym z najbardziej pożądanych operatorów polskiego kina.
Rozpoznawalność i uznanie zawdzięczał pracy nad hitowymi produkcjami – m.in. takimi serialami jak "Kruk", "Stulecie Winnych" czy "Klangor", ale nie obcy był mu również duży ekran, czego dowodzą "Carte Blanche", "Mistrz" oraz "Święto ognia".
Zobacz również: Zakończono poszukiwania Witolda Płóciennika. Prokuratura o okolicznościach śmierci