Pogrzeb Joanny Rawik bez księdza i z różową urną! Artystka wszystko zaplanowała

Joanna Rawik zmarła w tym samym dniu co Jan Frycz - 15 sierpnia, a uroczystości pogrzebowe obojga artystów odbyły się dzień po dniu. Gwiazda PRL-u zawczasu przygotowała szczegółowy plan własnego pożegnania. Zależało jej, by ceremonia była radosna i zgromadziła bliskie jej osoby. Uroczystość miała świecki charakter, a uwagę zwracała piękna i niecodzienna, bo różowa urna.

Joanna Rawik zaplanowała swój pogrzeb. Chciała pożegnania bez smutku

Zmarła w wieku 92 lat Joanna Rawik jeszcze za życia dokładnie przemyślała kwestię swojego pogrzebu, a jej wolę zrealizowali przyjaciele. Zgodnie z nekrologiem, uroczystości zaplanowano na 8 września na Powązkach Wojskowych, z docelowym miejscem spoczynku w Alei Zasłużonych.

Świeckie pożegnanie piosenkarki, które poprowadził mistrz ceremonii, rozpoczęło się o godzinie 13:00 i miało przebiegać w radosnej atmosferze.

Zobacz także: Joanna Rawik zaprojektowała swój pogrzeb za życia. Ma być wesoło

W towarzystwie Kompanii Honorowej Wojska Polskiego zostanie odprowadzona do Alei Zasłużonych na Wojskowych Powązkach. Joanna zaprojektowała sama sobie pogrzeb - nie życzyła sobie jakiegokolwiek innego. Chciała, aby było dużo przyjaciół, ale żeby pogrzeb niekoniecznie był smutny. Powierzyła całość zorganizowania swojemu przyjacielowi organizacyjnie, a zaprojektowanie całej uroczystości Krzysztofowi Szusterowi - przekazał "Super Expressowi" były prezes Związku Artystów Scen Polskich.

Nietypowy pogrzeb Joanny Rawik. Różowa urna przyciągała wzrok

Zgodnie z życzeniem Joanny - "nie ma być smutno, możecie śpiewać moje przeboje, możecie mówić o moim bogatym życiu co chcecie - byle dobrze!". Spełnię jej wolę. Zaśpiewają i wystąpią: Anna Sroka-Hryń, Ewa Śnieżanka, Maria Szabłowska, Bogdan Hołownia, Tomasz Borkowski, Piotr Rodowicz, Szymon Drabiński i... sama Joanna Rawik – napisał Krzysztof Szuster na swoim profilu na Facebooku.

Spełniając prośbę zmarłej, wielu żałobników postawiło na jasne, letnie stroje zamiast tradycyjnej czerni. Ceremonia miała miejsce w jednej z sal na Powązkach Wojskowych. Największą uwagę zwracała stojąca w centrum urna - miała nietypowy, jasnoróżowy kolor! Wokół niej wyeksponowano książki i zapalono świece, a całość dopełniała tabliczka z personaliami oraz radosne zdjęcie uśmiechniętej piosenkarki.

Zobacz także: Joanna Rawik nie żyje. Artystka kochała francuską muzykę, ale korzenie miała w innym kraju

Krystyna Janda żegna Jana Frycza

Podczas ceremonii odczytano fragment "Małego Księcia" w tłumaczeniu Rawik, wspominano gwiazdę i podkreślano jej wszechstronność oraz talent. W pewnym momencie... pojawiło się nazwisko Wojciecha Jaruzelskiego!

Joanna Rawik przez całe życie została wierna swoim przekonaniom, przyjaźniom i samej sobie. Urodzona w Czerniowcach, wówczas w Rumunii, dzisiaj jest to terytorium Ukrainy, przyjechała wraz z rodzicami pociągiem do Polski w 1947 r. Gdy przybywała do kraju, nie znała języka polskiego. Wielokrotnie potem podkreślała, że Polska stała się jej ojczyzną. Zajmowały ją kultura i sztuka, a polityka nie była jej pasją, potrafiła jednak dostrzec i docenić wsparcie kolejnych władz dla środowiska artystycznego. W ostatnim wywiadzie powiedziała o sobie: "Jestem produktem Polski Ludowej". (...) Wielkim szacunkiem darzyła generała Jaruzelskiego, rozumiejąc uwarunkowania historyczne, z którymi musiał się liczyć i realia, którym musiał stawiać czoła. Nigdy nie wstydziła się swoich lewicowych przekonań. Joanna Rawik nie oceniała ludzi przez pryzmat ich poglądów politycznych, dlatego potrafiła przyjaźnić się z ludźmi ideowo od niej odległymi - doktor Sękowski odczytał list od Aleksandra Kwaśniewskiego.

Zobacz więcej zdjęć. Zaskakujący pogrzeb Joanny Rawik. Bez księdza i z różową urną!

Rolki